<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Blog Agi &#38; Frycka &#187; Tønder</title>
	<atom:link href="http://night-tower.com/tag/t%c3%b8nder/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://night-tower.com</link>
	<description>Przygody (tudzież życie codzienne) Agnieszki i Marcina w Danii</description>
	<lastBuildDate>Mon, 06 Sep 2010 23:12:38 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.6</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Koło Wielkanocy</title>
		<link>http://night-tower.com/2009/06/22/128/</link>
		<comments>http://night-tower.com/2009/06/22/128/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 22 Jun 2009 01:50:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MissLeeloo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Koty]]></category>
		<category><![CDATA[wyprawa]]></category>
		<category><![CDATA[Århus]]></category>
		<category><![CDATA[Den Gamle By]]></category>
		<category><![CDATA[Frøslev]]></category>
		<category><![CDATA[kuc]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum UN]]></category>
		<category><![CDATA[obóz koncentracyjny]]></category>
		<category><![CDATA[skansen]]></category>
		<category><![CDATA[Tønder]]></category>
		<category><![CDATA[wakacje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://night-tower.com/?p=128</guid>
		<description><![CDATA[Wstyd, że tak długo nie pisałam. Przechodzę jakiś kryzys komputerowo-sieciowy Potrafię parę dni z rzędu nie właczać kompa, a jak juz to zrobię, to nie na długo i bez przekonania&#8230;
Tak pokrótce co działo się prawie dwa miesiące temu&#8230;
1) Venus (kot Ani) zaczęła sobie wyrywać / wylizywać sierść na brzuchu. Jest tam łysa. Marcin stwierdził, że [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Wstyd, że tak długo nie pisałam. Przechodzę jakiś kryzys komputerowo-sieciowy Potrafię parę dni z rzędu nie właczać kompa, a jak juz to zrobię, to nie na długo i bez przekonania&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Tak pokrótce co działo się prawie dwa miesiące temu&#8230;<br />
1) Venus <em>(kot Ani)</em> zaczęła sobie wyrywać / wylizywać sierść na brzuchu. Jest tam łysa. Marcin stwierdził, że trzeba ja jakoś motywować np kocią miętką. Wyczytałam, że to często skutek nudy/depresji.<br />
Znaleźliśmy lokum w Walencji &#8211; mieszkanie po prostu weźmiemy na 10 dni. Za dużo kombinowania z hostelami (do 7 dni) a hotele w tym terminie albo zarezerwowane albo bajońskie sumy.<br />
2) Klub Fantacia oficjalnie zamknięty &#8211; nie poszło a rachunki trzeba płacić, więc Janka otworzyła kwiaciarnie w Vamdrup, narzeka na brak czasu. Zaprojektowaliśmy logo.<br />
3) Wybraliśmy się do <strong>Frøslev</strong> koło Padborga, gdzie znajduje się obóz koncentracyjny z czasów drugiej wojny światowej. By uniknąć deportacji do niemieckich obozów koncentracyjnych, duńskie władze zasugerowały w styczniu 1944 roku budowe miejsca internowania w granicach duńskich. I tak powstał obóz niedaleko wioski Frøslev. Od połowy sierpnia do końca okupacji, 12 000 więźniów przewinęło się przez to miejsce. W większości byli to podejrzani o udział w duńskich ruchu oporu, komuniści i więźni polityczni. Warunki zycia były generalnie znośne, nie działy się tu takie okropności jak w innych miekscach. Około 1600 osób zostało wysłanych do niemieckich obozów, z czego około 220 tam zginęło. Dzisiaj w budynkach mieszczą się muzea: Frøslev, Duńskiego Czerwonego Krzyża, UN, Obrony Cywilnej, Duńskich Wartowników/Straży a także Amnesty International i dwie szkoły.<br />
Akurat jak my byliśmy, otwarte było tylko muzeum UN &#8211; czyli o żołnierzach duńskich w siłach międzynarodowych. Wystawa nosiła nazwę &#8216;Fra Gaza til Afghanistan&#8221;. To akurat nas średnio interesowało, liczyliśmy na coś z okresu wojny. No trudno, może kiedyś jeszcze. Teren zadbany, trawniki wystrzyżone, budynki odmalowane &#8211; prosty wygląd. Szkoda, że większość wystaw była zamknięta, to zostalibyśmy nieco dłużej a tak ruszyliśmy do <strong>Tønder</strong>. To ładniutkie, niezbyt duże miasteczko blisko granicy z Niemcami i Morza Północnego. Stanowiło (stanowi?) północny kraniec Fryzji. <em>&#8216;Centrum&#8217;</em> to parę ulic z bardzo malowniczymi, dobrze zachowanymi domami + kościół Chrystusa <em>(Kristkirken)</em> + dwa muzea <em>(ale przybyliśmy za późno)</em>. Sielskie miasteczko, ma coś w sobie z atmosfery lata i wypoczynku. I coś z Ribe. Warto zobaczenia, takie na pół dnia, myślę sobie.<br />
4) Już od dawna chciałam zobaczyć <strong>Århus</strong> &#8211; drugie co do wielkości miasto w Danii, które w zależnośco od źródeł liczy od 220 000 do 300 000 mieszkańców. Czyli jak na standardy polskie, nic spekularnego. Prawdopodobnie najstarsze duże miasto skandynawskie. Samochód zostawiliśmy w centrum, w piętrowym parkingu zgrabnie wkomponowanym w zabudowę &#8211; do tego jeszcze wrócę w dalszej części. Miałam ze sobą mapkę z przewodnika, jak okazało się, bardzo pobieżną, co zostało mi wypomniane&#8230; ruszyliśmy wg niej i wychodząc poza centrum natrafiliśmy na znaki kierujące nas do <strong>Den Gamle By</strong> / Starego Miasta. To skansen, ale jakiego trudno szukać w Polsce. Ma już 100 lat, znajduje się tam ponad 70 budynków z różnych częsci Danii i z różnych okresów, które ułożone są na wzór renesansowego miasteczka. Najstarszy bydynek jest z roku 1550 a najnowszy z 1909. W Den Gamle By zobaczyć można np dom i zakład szewca, stolarza, handlarzy tytoniem, aptekarza itp &#8211; z pełnym wyposarzeniem. Nie do wszystkich pomieszczeń można wejść co prawda <em>(chodzi pewnie o to, by nikt nie wyniósł &#8216;pamiątki&#8217;</em>) ale w takim wypadku dokładnie można się przyjrzeć przez przezroczyste płyty. Dodatkowo można uciąć sobie pogawędkę z &#8220;<em>żoną szewca&#8217;</em>, &#8216;<em>pokojówką</em>&#8216; czy innymi postaciami. Kuchnie w trzech domach są rozpalane i się na nich gotuje, piecze itp. Każda z nich pochodzi z innego okresu i jeśli jest się szczęściarzem, można się na coś załapać. U piekarza można kupić słodycze i bułki robione wg starych przepisów, w księgarni książki i artykuły papiernicze a także zajrzeć do sprzedawcy wyrobów żelaznych. W zależności od sezonu mozna też zobaczyć działający targ z roślinami, sklep z tytoniem, pocztę i jarmark. Na ulicach posłuchać można&#8230; hmmm nazwijmy tego człowieka doboszem, który to informuje o zdarzeniach i atrakcjach w Starym Mieście. Poza tym przewijają się przerożni posłańcy i robotnicy, pastor wygłasza słowo boże, w małej zatoczce przewoźnik zaprasza na mini rejs, czeka też starodawcy plac zabaw. Czasami można natknąć się na pracujących ludzi: kowala, bednarza, rzeźbiarza czy piwowara. Konie ciągną dorożkę, koty przed nią umykają, gdzieś można natknąć się na kurczaki. Pięć różnych ogrodów i ogródków, muzeum zegarów i zegarków, muzeum zabawek, wystawa o sukniech wieczorowych, wystawa o tobace &#8211; to tyle pokrótce.<br />
Widzieliśmy może z 5-7 ludzi poprzebieranych. Tuż przed Wielkanocą, kwiecień &#8211; to na pewno nie był szczyt sezonu. Ale za to tłoczno nie było. Czy warto było zobaczyć? Tak i jeszcze raz tak. Polecam. Wstęp 100 kr dla dorosłych a dla dzieci poniżej 18 roku życia za darmo. I chociaż nie wszędzie można wejść, to zakamarków i pokoi gdzie można się wpakować, jest wystarczająco. Mozna przysiąśc i zjeść czy to kupne w gospodzie czy własne w wydzielonym domku. Porobić pocztówkowe zdjęcia dla siebie i rodziny. Zdawałam sobie sprawę, że to może zająć troszkę czasu ale nie myślałamże az tyle&#8230; wiem, że wszystkiego nie widzieliśmy i z chęcią tam wrócę. Może o innej porze roku dla odmiany.<br />
Wróciliśmy do centrum i&#8230; nie mogliśmy znaleźć ładnie wkomponowanego parkingu. Tego na którym zostawiliśmy samochód. Przez 1,5 h kręciliśmy się po centrum. To tu, to tam &#8211; strzeliliśmy fotki, zjedliśmy no i znaleźliśmy  w końcu Salling P-hus. Okazało się, że na samym początku wejścia w centrum byliśmy jakieś 100 metrów od niego. Ale uliczki nie poznaliśmy i postanowilismy się cofnąć dokładnie po swoich śladach <img src='http://night-tower.com/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' />  W każdym razie Århus to miasto ładne, nowoczesne. Wrażenie robi dwupoziomowość w pewnym miejscu, gdzie ulice krzyżują się nad sobą a nie ze sobą. Dużo kafejek, rowerów. Po tylu, można już powiedzieć latach na prowincji, robi wrażenie.<br />
4) Z pomocą Andrzeja naprawiliśmy kierunki w Fordzie. A także tylną klapę bagażnikową. Mieliśmy także okazję odprowadzić kucyka. To znaczy kucyk szedł od kępki trawy do innej kępki a ja z Marcinem na zmianę usiłowaliśmy go zaciągnąć do stajni. W końcu się udało&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Patrz <a title="Przerwa Wielkanocna" href="http://night-tower.com/zdjecia/dania/przerwa-wielkanocna/?page=1#picture_nav">&#8211;&gt; Galeria</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://night-tower.com/2009/06/22/128/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
