Posts Tagged ‘runy’

Odwiedziny mamutka

niedziela, Wrzesień 21st, 2008

Z powrotem w Danii. Następnego dnia do pracy… sezon w SteamLine nabrał rozmachu.

Michał okazał się być na Rømø, gdzie znalazł pracę przy hotelu i campingu.

Kultur Nat / Noc Kultury  w Kolding okazała się być głownie dłużej otwartymi sklepami w centrum + parę straganików + parę przebierańców + parę otwartych muzeum, tak gdzieś do 21.oo + podświetlenie… a całość skończyła się o północy.

Złożyłam podanie do Easy Food, gdzie pracuje aktualnie Janka. Po paru dniach okazało się, że mam tam się pojawić. Ślizgiem, ślizgiem – dostałam się! Choć nie oszukujmy się, duża w tym zasługa Janki. Dwa tygodnie wypowiedzenia i do Easy Food… w międzyczasie okazało się, że przyjeżdża mamutek ze Staszkiem. Akurat na mój ostatni tydzień w SteamLine.

U nas byli popołudniem w sobotę. Tego dnia ruszyliśmy pokazać miasto – w pamięci zostanie mi to zbiorowisko ptasiorów na karmieniu chlebkiem… oczywiście standardowe wdrapanie się na zamek :P

Niedziela to Legoland… w końcu tam się pojawiłam, i to z mamusią :D Zawsze miałam słabość do mini-rzeczy, tak więc naturalnie miniatury różnych budowli mnie urzekły. Wiele pojazdów się porusza, niektóre statki płyną, jest nawet zespół działających śluz. Naturalną koleją rzeczy, jest tam wiele mini-budowli ze Skandynawii… oprócz MINIlandu, można się zagłębić w krainę Duplo (to sobie podarowaliśmy); Legoredo Town (kolejki) i wizualnie zbliżony do tego dział barów, cukierni i kafaterii (tam zjadłam najgorszego hot-doga w życiu zwanego WildWest czy jakos tak czyli wersja z szwedzką sałatką, szkoda, że nie odsączoną, bo woda rozmiękła bułkę i została w ręku ciapa), Piratland (wieża do podciągania, przejażdżka okrągłą łodzią, przejażdżka łodzią + armatki wodne, mały amfiteatr z przedstawieniem, miejsca do odpoczynku, wirujące łodzie), Knights Kingdom (kolejka w zamku, i wreszcie sam zamek), Adventure Land (X-treme kolejka, całkiem niezłe ale krótkie) i Lego Imagination Zone (kino 4D, Lego Mindstorms – programowanie robotów czy najnowsze gry Lego), Atlantis – podwodny  świat (wielkie akwarium).

Niebo groziło deszczem, dużo ludzi, drogo… Ogrodnicy Legolandu do perfekcji opracowali masową produkcję pielęgnację drzewek- i różyczek-miniaturek. Troszkę po wszystkim zostawał posmak niedosytu. Ale tłumaczę t sobie tym, że to park dla dzieci, więc nie ma mowy o palpitacji serca  :P Wszystkiego nie zdąrzyliśmy obejść.

My musieliśmy iść do pracy ale Stella za Staszkiem sami sobie zorganizowali poniedziałek: Ribe (byli w katedrze i na wieży, w muzeum wikingów) i Rømø. Na wyspie spotkali Michała :)
Wtorek należał do Janki – Morze Północne.

W środę wzięłam wolne i pojechaliśmy do Jelling – malusiego miasteczka niedaleko Vejle. Tam też jest jeden z trzech obiektów w Danii, wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Są to mianowicie wczesno-średniowieczne zabytki – kościół, kamienie runiczne i kurhany. W kościele znajdują się jedne z najstarszych fresków w Danii. Budynek został zbudowany na miejscu innego, drewnianego. Dwa runiczne kamienie znajdują się zaraz za drzwiami kościoła. Mniejszy został wzniesiony przez króla Gorma ku pamięci żony Thyry. Drugi wzniósł król Harald Sinozębny ku pamięci swych rodziców – Gorma i Thyre. Na większym znajduje się także najstarszy wizerunek Chrystusa w krajach północnych. Z tego powodu kamień ten uważa się za świadectwo chrztu Danii. Kościół leży pomiędzy dwoma wielkim kurhanami, które prawdopodobnie należą do Gorma i jego żony.

Całość może nie jest imponująca, ale warto się tam wybrać na pół-dniową wyprawę. W końcu coś z runami zobaczyłam, nawet jeśli to powiązane z początkami chrześcijaństwa.

W czwartek nie pamiętam co porabiali goście, ale zostali porwani wieczorem na kolacje do Flensborga. Piątek to już Kolding a sobota rano wyjazd…
Żal było żegnać kochanego mamutka…

Patrz   –> Galeria

statystyka