<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Blog Agi &#38; Frycka &#187; Kasandra</title>
	<atom:link href="http://night-tower.com/tag/kasandra/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://night-tower.com</link>
	<description>Przygody (tudzież życie codzienne) Agnieszki i Marcina w Danii</description>
	<lastBuildDate>Mon, 06 Sep 2010 23:12:38 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.6</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Grecja cz. I &#8211; przyjazd</title>
		<link>http://night-tower.com/2008/08/20/grecja-cz-i-przyjazd/</link>
		<comments>http://night-tower.com/2008/08/20/grecja-cz-i-przyjazd/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 20 Aug 2008 17:44:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MissLeeloo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Grecja]]></category>
		<category><![CDATA[Różne]]></category>
		<category><![CDATA[Halkidiki]]></category>
		<category><![CDATA[Kasandra]]></category>
		<category><![CDATA[Pefkochori]]></category>
		<category><![CDATA[Petridis]]></category>
		<category><![CDATA[plaża]]></category>
		<category><![CDATA[Saloniki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://night-tower.com/2008/08/20/grecja-cz-i-przyjazd/</guid>
		<description><![CDATA[Podróż do Grecji trwała dwie godziny z małym haczykiem. Na dole widać było skupiska świateł. Albo chmury i błyskawice.
Godzina przesunięcia do przodu. Po wyjściu z lotniska a Salonikach uderzyło nas wilgotne i gorące powietrze. Ile trwała podróż autokarem do hotelu &#8211; nie pamiętam. Wysiedliśmy wymęczeni i na wpół przytomni. Dostaliśmy klucze do ręki i dalej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Podróż do Grecji trwała dwie godziny z małym haczykiem. Na dole widać było skupiska świateł. Albo chmury i błyskawice.<br />
Godzina przesunięcia do przodu. Po wyjściu z lotniska a Salonikach uderzyło nas wilgotne i gorące powietrze. Ile trwała podróż autokarem do hotelu &#8211; nie pamiętam. Wysiedliśmy wymęczeni i na wpół przytomni. Dostaliśmy klucze do ręki i dalej do pokoju. Chwila konsternacji &#8211; za przykrycie tylko jakby prześcieradło &#8211; ale padliśmy i nakryliśmy się cienkim materiałem. Więcej absolutnie nie było potrzebne a nawet byłoby męczarnią. Dochodziły do nas odgłosy przejeżdżających samochodów, megafon sprzedawcy dywanów. Później te odgłosy nie robiły na nas większego wrażenia ale tamtego poranka&#8230; nie dość, że noc nie przespana, hałas, to jeszcze najbardziej niewygodne łóżko w moim życiu. Ale o niewygodnych łóżkach w Grecji słyszałam już wcześniej od Wayne&#8217;a i Tanji. Nie znaczyło to jednak, że nie obudziłam się bez bólu w barku&#8230;</p>
<p>Szybki prysznic i poszukiwania sklepu &#8211; w turystycznych, zaraz za hotelem, nie mieli chleba pełnoziarnistego. Właściwie to za dużo to tam nie mieli z jedzenia. Wyszliśmy na główną drogę i znaleźliśmy miejscowy super market. Obkupieni wróciliśmy do pokoju na małe co nieco. Potem drugie wyjście w poszukiwaniu bankomatu &#8211; klucząc uliczkami, macając palmy i podziwiając małą cerkiew, zdobyliśmy pieniądze.<br />
Pefkochori to mieścina niewielka, długa a wąska, znajdująca się na Kasandrze. Typowo turystyczna. To takie&#8230; Władysławowo w wersji śródziemnomorskiej, z domieszką obcokrajowców. Tak powiedzmy prawie pół na pół- choć raczej przewaga Greków. Brak tu wielkich kompleksów hotelowych. Za to niewielkie hotele, pokoje i apartamenty. Właściwie, to można tam jechać w ciemno &#8211; na pewno się jakieś miejsce by znalazło. Mnóstwo tawern i sklepów z pamiątkami. Mniej czy bardziej tandetnymi. Wiedziałam, że kapelusz będzie mi niezbędny, więc tak długo chodziłam, aż znalazłam jakiś w którym jako tako wyglądałam. Do kompletu wachlarz <img src='http://night-tower.com/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':P' class='wp-smiley' /><br />
Doszliśmy do plaży, wąskiej, ziarnistej, czystej i rozgrzanej do granic. Było duszno, powietrze jakby stawiało niewielki opór. Było po piętnastej, okiennice pozamykane, markizy naciągnięte &#8211; życie jakby przycichło &#8211; sjesta. Wróciliśmy do pokoju i zasnęliśmy.</p>
<p><font color="#ccffff">Patrz <a href="http://night-tower.com/zdjecia/grecja/macedonia-2008/">-&gt; Galeria</a></font></p>
<p>Wstaliśmy tylko dlatego, że było umówione spotkanie z rezydentem.<br />
Dotarliśmy na miejsce, usłyszeliśmy parę zdań o Półwyspie Chalcydyckim / Chalkidiki / Halkidiki / Χαλκιδική / Chalcidice &#8211; że na północnym wybrzeżu Morza Egejskiego, że na południowy wschód od miasta Saloniki i że kończy się trzema mniejszymi półwyspami Kasandrą, Sithonią i Athosem. Usłyszeliśmy o możliwościach wykupienia wycieczek, gdzie co i jak &#8211; i właściwie dopiero po nieśmiałych protestach, że kolacjo-obiad czeka na niektórych w hotelach, pani pospiesznie skończyła i nas wypuściła ze zaznajomionej tawerny. W Petridis faktycznie posiłek czekał. Szybka decyzja, co chcemy zobaczyć i z powrotem do biura zamówić wycieczki: do Meteorów, rejs po Zatoce Toronejskiej i do Jaskini Petralona. Chcieliśmy do Aten, ale rezydenckie biuro zrezygnowało z tej pozycji z powodu znaczej odległości. Udało nam się jeszcze zobaczyć zachód słońca, który trwał naprawdę niedługo. Nazajutrz czekała nas wycieczka do Meteorów, więc nie badaliśmy dokładnie nocnego życia&#8230; zaśniecie nie stanowiło problemu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://night-tower.com/2008/08/20/grecja-cz-i-przyjazd/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
