“Wódki nie pije. Na co dzień.”
Moje krople do oczu na alergię są takie sobie. Na szczęście:
- drzewa przestały pylić,
- padało.
A więc nie płacze już rzewnymi łzami.
Przyjazd Ilony, Michała i Magdy nieco się opóźnił. Dokładnie o dwadzieścia cztery godziny. Kierowca zapomniał podjechać na przystanek koło Dworca Miasto. Oprócz nich, jeszcze jedna osoba poszła z powrotem do domu. Interwencja następnego dnia poskutkowała. Przyjechali. Dobrze, że kierowca nie zapomniał przyjść do pracy.
Przyjechali w upały. Pod sam ich koniec, kiedy nasze poddasze zdążyło się solidnie nagrzać.
Przyjazd jeden dzień później omal nie skończył się nie załatwieniem sprawy przez Magdę. Ale koniec końców, kontrakt podpisany i otrzymany (Madzia ma już za sobą założenie pierwszych spodni na wieszak w Steam Line, podobnie jak pierwszą wywrotkę vogn’a na zakręcie
) , dokumenty złożone (i tu oklaski dla Marcina).
Dowiedzieliśmy się, że z dniem 1 maja przepisy się nieco zmieniły. Jeśli obywatel nowych krajów członkowskich UE (Bułgaria, Łotwa, Estonia, Litwa, Polska, Rumunia, Słowacja, Słowenia, Czechy i Węgry) chce się zatrudnić u pracodawcy, który jest członkiem któregoś ze związków zawodowych – nie idzie już do Urzędu Emigracyjnego / Policji ale do czegoś, co nazywa się Statsforvaltningerne i tam składa osobiście podanie. Tam też trzeba się zgłosić po roku, po przedłużenie pozwolenia – to np mój przypadek. Dowiedziałam się o tym od Urzędu Emigracyjnego, po tym jak złożyłam do nich podanie jakieś trzy tygodnie temu… a czas leci… jestem umówiona na wtorek w Ribe.
Trzeba było oprowadzić koło zamku – a że dawno nie byłyśmy tam z Iloną, więc nawet się zwlokłyśmy
Przyjazd Madzi pod znakiem serów wszelakich, z naciskiem na Brie. Nie spodziewałam się, że tak szybko zawitamy znów do Geografisk Have – ale akurat był tam targ – więc nie było innej rady… ja z Marcinem wróciliśmy z dwoma owadożernymi roślinami (Sarracenia alata i Dionea muscipula). Jeszcze stoją – dostają ogromne ilości wody, więc może moja trzecia w życiu rosiczka utrzyma się przy życiu. Nie ma też Fufy, która mogłaby się zajadać witaminkami z tej roślinki…
Patrz Galeria –>
Lejrskov opróżnione. Pojawiła się wywieszka ‘Na sprzedanie / til salg’. Puste ściany i ostatnie wykopywanie roślin z ogródka. A ceny domów ostatnio spadły. A jeszcze do tego, temu domu przydałby się porządny remont.
Przy okazji, wszystkim dostało się pare mebli
Ciemno się robi około 23.00. Łunę od słońca widać jeszcze pół godziny później. Wciąż dla mnie to na swój sposób fascynujące.



