<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Blog Agi &#38; Frycka</title>
	<atom:link href="http://night-tower.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://night-tower.com</link>
	<description>Przygody (tudzież życie codzienne) Agnieszki i Marcina w Danii</description>
	<lastBuildDate>Mon, 22 Feb 2010 17:50:34 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.6</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Święta bożonarodzeniowe 2009</title>
		<link>http://night-tower.com/2010/02/22/swieta-bozonarodzeniowe-2009/</link>
		<comments>http://night-tower.com/2010/02/22/swieta-bozonarodzeniowe-2009/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 22 Feb 2010 17:50:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MissLeeloo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[wyprawa]]></category>
		<category><![CDATA[Lizard King]]></category>
		<category><![CDATA[Piwnica Rycerska]]></category>
		<category><![CDATA[śnieg]]></category>
		<category><![CDATA[spotkania rodzinne]]></category>
		<category><![CDATA[Sylwester]]></category>
		<category><![CDATA[Urząd stanu cywilnego]]></category>
		<category><![CDATA[zasypany Kolding]]></category>
		<category><![CDATA[zimno]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://night-tower.com/?p=259</guid>
		<description><![CDATA[Mieliśmy jechać w niedzielę, z noclegiem koło Szczecina ale ostatecznie pojechaliśmy w poniedziałek bez większych przerw. Ze śniegowego miasta wjechaliśmy w zimne Niemcy&#8230; temperatura spadała stopniowo o pół stopnia aż zatrzymała się koło -11C. Wiem, ze w Polsce było jeszcze zimniej&#8230; Autostrada przysypana. Polska na szczęście nie aż tak, inaczej to chybabyśmy faktycznie jechali dwa [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Mieliśmy jechać w niedzielę, z noclegiem koło Szczecina ale ostatecznie pojechaliśmy w poniedziałek bez większych przerw. Ze śniegowego miasta wjechaliśmy w zimne Niemcy&#8230; temperatura spadała stopniowo o pół stopnia aż zatrzymała się koło -11C. Wiem, ze w Polsce było jeszcze zimniej&#8230; Autostrada przysypana. Polska na szczęście nie aż tak, inaczej to chybabyśmy faktycznie jechali dwa dni. Dojechaliśmy.</p>
<p style="text-align: justify;">Już następnego dnia &#8211; wizyta w Golubiu-Dobrzyniu, pierwsza wizyta u lekarza i pierwsze leki; wizyta w urzędzie stanu cywilnego. Tam się dowiedzieliśmy, że paszport to &#8216;tylko&#8217; dokument podróżny a nie dowód tożsamości. Nie, nie mamy nowych dowodów. Tzn, ja mam, ale trzeba go by odebrać&#8230; Na Batorego za to dowiedziałam się, że pomimo nieaktualnych książeczkowych dowodów, by dostać nowy muszę zdać stary. No i nadal nie mam dowodu, bo chyba zostawiłam go w Danii. Generalnie straciłam nadzieję, że uda nam się wydostać &#8216;zaświadczenie o zdolności do podjęcia małżeństwa&#8217; czy jakoś tak. Ale na Batorego udało nam się wydostać kwitki o potwierdzeniu ostatniego/aktualnego zameldowania. I to bez większych ceregieli &#8211; temu urzędowi zaliczam to na plus. Gdybym jeszcze wydostała dowód&#8230; ale nie można mieć wszystkiego <img src='http://night-tower.com/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':P' class='wp-smiley' />  Z kwitkiem z Batorego udało nam się za to wydostać &#8216;zaświadczenie&#8217; &#8211; działające trzy miesiące. Trzeba jeszcze to przetłumaczyć &#8211; na szczęście w duńskich urzędach pracownicy rozumieją angielski w mowie i piśmie i nie potrzebują do każdego świstka przysięgłego tłumacza.</p>
<p style="text-align: justify;">Święta, święta i po świętach &#8211; te przebiegły spokojnie i bez ekscesów. Spotkanie rodzinne i przyjacielskie. Niektórzy znaleźli nową miłość, niektórzy ją utracili. Część zmieniła miejsce zamieszkania &#8211; życie się toczy. Nadal w tym Toruniu trudno się żyje &#8211; konkretnie nie najciekawiej z pracą, z tego co słyszę&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">W niedzielę pozbieraliśmy siły na wyprawę dwudniową &#8211; Lublin/Bytom. Do pierwszego z miast udaliśmy sie w celu &#8216;w końcu zobaczenia się&#8217; &#8211; chodzi tu o Marcina i <a title="Fundacja Bartek" href="http://fundacja-bartek.pl/">Fundację Bartek</a>. Na miejsce dotarliśmy wczesnym popołudniem, dostaliśmy obiadek, zostaliśmy szybko oprowadzeni po starówce i zawiezieni na spotkanie <img src='http://night-tower.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Dzień pełen wrażeń. Drugi dzień to Bytom &#8211; dla mnie region katowicki wygląda podobnie, więc ktoś mógłby mi wcisnąć że równie dobrze jestem w Gliwicach, he he he. A co do leczenie &#8211; w miejscu, niestety&#8230; oprócz biotraksonu pomysłów brak.</p>
<p style="text-align: justify;">Sylwester &#8211; spędzony w Lizard King. Przyzwoity, bez ekscesów, moim zdaniem troszeńkę przepłacony &#8211; ale było OKi <img src='http://night-tower.com/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' />  Monika z Rafałem w pozytywnych humorach, jedzenie całkiem całkiem, muzyka dobrze dobrana, zespół co prawda nie w moim stylu ale chłopaki sie starały <img src='http://night-tower.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  na godzinkę z kawałkiem zboczyliśmy do Rycerskiej i wróciliśmy wytańczyć się do Lizarda. Chyba między trzecią a czwartą byliśmy z powrotem na Antczaka.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Patrz<a title="Święta grudniowe  2009" href="http://night-tower.com/zdjecia/polska/grudniowe-swieta-2009/"> &#8211;&gt; Galeria</a></p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Marcin chciał wracać już w Nowy Rok ale na szczęście jakoś wyszło, że wyjechaliśmy w sobotę rano. Nigdy jeszcze przez Polskę nie przemknęliśmy się tak szybko <img src='http://night-tower.com/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' />  brak ruchu się znaczy. Ale jak tylko wjechaliśmy w Niemcy &#8211; śnieg&#8230; i tak już do Danii włącznie. Kolding jak był zasypany, tak zasypany przywitał. Generalnie gmina jakoś zapomniała o odśnieżaniu. Przecież samo się rozjeździ, prawda? Dojeżdżanie rowerem do pracy stało się koszmarem, nie wspominając, że niebezpieczne z powodu lodu&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://night-tower.com/2010/02/22/swieta-bozonarodzeniowe-2009/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jesień &#8211; trzydzieste urodziny</title>
		<link>http://night-tower.com/2010/01/26/jesien-trzydzieste-urodziny/</link>
		<comments>http://night-tower.com/2010/01/26/jesien-trzydzieste-urodziny/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 26 Jan 2010 03:25:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MissLeeloo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różne]]></category>
		<category><![CDATA[opel corsa]]></category>
		<category><![CDATA[stara panna]]></category>
		<category><![CDATA[trzydzieste urodziny]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://night-tower.com/?p=250</guid>
		<description><![CDATA[
Powrót do rzeczywistości był dość bolesny – do pracy, samochód strajkował ( w końcu kupiliśmy przechodzonego opla corsę)... o wiele chłodniej – właściwie to jesień. Ciepła ale jesień.
Przeżyłam trzydzieste urodziny, które w Danii, jako osoba niezamężna/nieżonata, przechodzi się dość specyficznie. Generalnie taką osobę można bezkarnie obsypać pieprzem – niejako za karę, tudzież wysłać życzenia z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		PRE.western { font-family: "Liberation Serif"; font-size: 10pt } 		PRE.cjk { font-family: "DejaVu Sans Mono", monospace; font-size: 10pt } 		PRE.ctl { font-family: "DejaVu Sans Mono", monospace; font-size: 10pt } 		P { margin-bottom: 0.21cm } --></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-size: small;">Powrót do rzeczywistości był dość bolesny – do pracy, samochód strajkował <em>( w końcu kupiliśmy przechodzonego opla corsę).</em>.. o wiele chłodniej – właściwie to jesień. Ciepła ale jesień.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-size: small;">Przeżyłam trzydzieste urodziny, które w Danii, jako osoba niezamężna/nieżonata, przechodzi się dość specyficznie. Generalnie taką osobę można bezkarnie obsypać pieprzem – niejako za karę, tudzież wysłać życzenia z pieprzem.</span><span style="font-size: small;">Mnie to ominęło, za to całą noc musiałam chodzić po zakładzie z napisem &#8216;panna&#8217; (pebermø) z duńskimi flagami a pieprz dostałam razem z drobnymi w skarbonce <img src='http://night-tower.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </span><span style="font-size: small;"> Dobrze, że nie mieszkamy w domku, bo jeszcze stanął by przed nim metalowy konstrukt / samochód ze szrotu / hałda piasku&#8230;  &#8211; co kraj to obyczaj&#8230;</span></p>
<p>Dla Duńczyków trzydziestka to ważna okazja: &#8220;I co przyjeżdża rodzina na urodziny?&#8221;, &#8220;Co, w weekend impreza? W domu czy na mieście?&#8221; A ja się drapie po głowie&#8230; &#8220;Eee&#8230; no, jeszcze o tym nie myślałam&#8230;.&#8221;</p>
<p>Patrz  <a title="Jesień 2009" href="http://night-tower.com/zdjecia/dania/jesien-2009/">&#8211;&gt; Galeria</a></p>
<p><span style="font-size: small;">W sumie to chcieliśmy wziąć ślub w sierpniu / wrześniu – ale mamy fanaberię wziąć go w Danii. Od Polek ze szkoły językowej usłyszałam, że z tym nie ma problemu – akt urodzenia wystarczy, nawet nie przetłumaczony + ichniejsze podanie. Ale nie, ode mnie zażądano pozwolenia na pobyt <em>(to akurat nie problem)</em> i oświadczenia z Polski, iż możemy zawrzeć małżeństwo <em>(problem)</em> – z  zaznaczeniem, że mają być przetłumaczone. Ech, tylko oświadczenie trzeba <em>(oczywiście)</em> podjąć osobiście w naszym wypadku w Toruniu&#8230; a nie wybieraliśmy się do Polski co najmniej do grudnia. I tak plan został przeniesiony w czasie a ja paradowałam z pebermø na plecach&#8230;</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://night-tower.com/2010/01/26/jesien-trzydzieste-urodziny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Hiszpania &#8211; ostatnie dni, uwagi i powrót</title>
		<link>http://night-tower.com/2010/01/16/hiszpania-ostatnie-dni-uwagi-i-powrot/</link>
		<comments>http://night-tower.com/2010/01/16/hiszpania-ostatnie-dni-uwagi-i-powrot/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 16 Jan 2010 01:35:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MissLeeloo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Hiszpania]]></category>
		<category><![CDATA[Różne]]></category>
		<category><![CDATA[apteki]]></category>
		<category><![CDATA[krem z filtrem]]></category>
		<category><![CDATA[mrówki faraonki]]></category>
		<category><![CDATA[okrągłe klamki]]></category>
		<category><![CDATA[pasy tylko dla taksówek i autobusów]]></category>
		<category><![CDATA[piesi w Walencji]]></category>
		<category><![CDATA[SAS]]></category>
		<category><![CDATA[spóźniony lot]]></category>
		<category><![CDATA[Swiss]]></category>
		<category><![CDATA[turbulencje]]></category>
		<category><![CDATA[żółta skrzynka pocztowa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://night-tower.com/?p=247</guid>
		<description><![CDATA[Następnego dnia Ania i Marcin stwierdzili, że się spalili poprzedniego dnia i nie najlepiej się czują. Fakt, wyglądali jak dwa raki. Zostali w domu. Ja smarowałam się zacięcie kremami z filtrami, więc nic mi nie było. Ba &#8211; z przerażeniem stwierdziłam, że jestem blada jak byłam.  Postanowiłam więc ruszyć na plażę (bez smarowanie się &#8211; [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Następnego dnia Ania i Marcin stwierdzili, że się spalili poprzedniego dnia i nie najlepiej się czują. Fakt, wyglądali jak dwa raki. Zostali w domu. Ja smarowałam się zacięcie kremami z filtrami, więc nic mi nie było. Ba &#8211; z przerażeniem stwierdziłam, że jestem blada jak byłam.  Postanowiłam więc ruszyć na plażę<em> (bez smarowanie się &#8211; szaleństwo)</em>. Jak na złość, po pół godzinie na plaży, pojawiły się chmury. Skończyło się na kąpaniu. Spacerkiem wróciłam do mieszkania, po drodze wstępując do Lidla i kupując czarny, solidny, pełnoziarnisty chleb. Taki sam można kupić w Danii. W tym czasie Marcin z Ania zbudowali podręczną rynienkę do kapiącej wody z termy. Sąsiadka przyszła się awanturować, że jej na taras kapie.<br />
Wieczorem wyprawa na deser.<br />
Czwartek &#8211; to ostatni spacer, zakupy&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Uwagi:</strong></p>
<p style="text-align: justify;">• Niewątpliwym minusem mieszkania były <strong>mrówki faraonki.</strong>.. generalnie skończyło się na chowaniu niemal wszystkiego do lodówki. Zawsze wywąchały gdzie jest śmietnik. Znaleźliśmy pozytywny punkt : ta gdzie są faraonki, nie ma niczego innego. A mogły być karaluchy. Widzieliśmy parę takowych spacerujących wzdłuż ulicy. Faraonki wydały nam się jednak higieniczniejsze.<br />
• Muszę się przyznać, że ładnych parę dni wypatrywałam <strong>skrzynki pocztowej</strong>. Instynktownie szukałam czerwonego blaszanego pudła zawieszonego gdzieś na murze, ścianie, względnie wolno stojących na jakiś rurach. A błąd. Trzeba było wyglądać żółtego wielkiego obiektu hydrantopodobnego (<a title="Hiszpańska skrzynka pocztowa" href="http://night-tower.com/zdjecia/hiszpania/walencja-2009/?pid=859#picture_nav">patrz tu</a> &#8211; niestety, zdjęcie nie ukazuje skali).<br />
• <strong>Apteki</strong> w Walencji występują równie licznie jak w Polsce. Plus podają temperaturę na elektronicznym szyldzie.<br />
• Coś do czego, nie wątpię, można się przyzwyczaić, to <strong>okrągłe klamki</strong> pośrodku szerokości drzwi. Takową mieliśmy u nas w mieszkaniu. Wzbudzało w nas paranoję, iż pewnego dnia drzwi się za nami zatrzasną, a wszyscy zapomną wziąć klucza <img src='http://night-tower.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  ta nasza okrągła kula/klamka, zdawała się nadawać tylko do popchnięcia drzwi &#8211; nie dawała się obracać czy dać wcisnąć&#8230;<br />
• Ciekawym posunięciem były <strong>pasy tylko dla taksówek i autobusów</strong> &#8211; problem korków dla osób poruszających się tymi środkami transportu był minimalizowany. Sprytniutkie. W ogóle ulice Walencji są kilku pasmowe, często jednokierunkowe.<br />
• Inna sprawa to <strong>poruszanie się pieszych</strong>. Ci wydawali się poruszać jakimś znanym im sposobem, który nie współgrał ze znakami i światłami. Niestety byliśmy za krótko, by go przyswoić. Po prostu ruszaliśmy za tłumem <img src='http://night-tower.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  parę razy serce mi przyspieszyło.<br />
• Widziałam też <strong>tramwaje</strong> &#8211; podobne do toruńskich. Jakaś linia podjeżdża w okolice plaż.</p>
<p>Generalnie podsumowując &#8211; mogliśmy się lepiej przygotować. Ja osobiście liczyłam na to, że duża ilość Hiszpan będzie mówić po angielsku i jakoś to się ułoży. Błąd. Trzeba być przygotowanym na opcję nie mówienia po angielsku. Lepiej się rozczarować pozytywnie niż negatywnie&#8230; więcej bez planów postaram się nie wyjeżdżać.</p>
<p><strong>Droga powrotna</strong> znów z przesiadką: Walencja &#8211; Zurych i Zurych-Kopenhaga.<br />
Pierwsza część przebiegła znakomicie. I mówię z całym przekonaniem: jeśli możecie wybrać linie <strong>Swiss,</strong> to ją bierzcie. Świetna, miła, cierpliwa obsługa <em>(w końcu płynny, zrozumiały angielski i niemiecki &#8211; łezka szczęścia),</em> samolotowi niczego zarzucić nie można było. Niestety, już jak dolatywaliśmy do Zurychu, kapitan poinformował, że z powodu złej pogody <em>(burza) </em>lotnisko zostało zamknięte. Na ekranikach widzieliśmy, na które loty już się nie zdąży  tudzież, które są przesuwane. Także już od początku wiedzieliśmy, że nie zdążymy. Lista się wydłużała. Spędziliśmy jakieś pół godziny więcej w powietrzu, kołując . Podobno przez okienko było widać też inne samoloty &#8211; nie dociekałam, bo przez turbulencje odezwała mi się choroba lokomocyjna&#8230; już myślałam, że &#8216;poturbulujemy&#8217; do innego lotniska ale jednak otworzona lotnisko. Wylądowaliśmy bez problemów.. I zaczęła się gehenna&#8230;<br />
Bieg do informacji. Oczywiście już kolejka przed nami i za nami&#8230; pasażerowie z innych spóźnionych lotów&#8230; staliśmy tam chyba z dwie godziny, ludziom puszczały nerwy, niektórzy odchodzili w miarę zadowoleni, inni załamani<em> (np do Hamburga już dziś nic nie odlatuje)</em>. Wreszcie nasza kolej. Dowiedzieliśmy się, że dla jednego z nas, miejsce na pewno jest, dla pozostałej dwójki &#8211; nie wiadomo, trzeba się zgłosić tam i tam&#8230; i to spojrzenie po sobie &#8211; no to kto leci? Marszo-bieg przez kontrole i zgłoszenie się z biletami do bramki wejścia do samolotu. Stanęliśmy przy biurku chodź nikogo nie było. I warto było warować, bo cała trójka dostała miejsca w SAS-ie. Pan wręczając nam bilety wydawał się nie pocieszony, że nie może posadzić nas razem. A my odchodziliśmy szczęśliwi, że się dostaniemy na pokład&#8230; a ten nam o wspólnym siedzeniu&#8230;<br />
Na pokładzie przy wejściu duńskie gazety, wszystkie miejsca zajęte, język duński zewsząd.</p>
<p style="text-align: justify;">Koniec końców, całość skończyło się tylko trzygodzinnym opóźnieniem dla nas&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Ach &#8211; wyraz na Ani twarzy, kiedy okazało się, że w SAS-ie trzeba zapłacić za posiłek &#8211; bezcenny. W Lufthansie, Spain Air i Swiss-ie to było w cenie. A w skandynawskim SAS-ie <strong>NIE.</strong> I jeszcze w broszurce napiszą, że wybierając tanie linie lotnicze, można się spodziewać dodatkowych, niespodziewanych kosztów&#8230; tupet to mają.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://night-tower.com/2010/01/16/hiszpania-ostatnie-dni-uwagi-i-powrot/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Hiszpania &#8211; Sagunto</title>
		<link>http://night-tower.com/2010/01/04/hiszpania-sagunto/</link>
		<comments>http://night-tower.com/2010/01/04/hiszpania-sagunto/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 04 Jan 2010 03:22:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MissLeeloo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Hiszpania]]></category>
		<category><![CDATA[jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[wyprawa]]></category>
		<category><![CDATA[bazar w Walencji]]></category>
		<category><![CDATA[kaktusy]]></category>
		<category><![CDATA[ruiny zamku]]></category>
		<category><![CDATA[Sagunto]]></category>
		<category><![CDATA[tapas]]></category>
		<category><![CDATA[widoki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://night-tower.com/?p=243</guid>
		<description><![CDATA[We wtorek ruszyliśmy na stację kolejową i po zapłaceniu około 4 Euro od osoby, każdy miał bilet w jedną i druga stronę.
Mieliśmy jakąś dobrą godzinkę do odjazdu, więc poszliśmy na spacer i tak właściwie za winklem trafiliśmy na bazar rozłożony wzdłuż ulic. Ciuchy, pierdołki, zegarki, obrusy, pościele, roślinki, paski, torebki &#8211; wszystko bliżej nieokreślonych firm [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">We wtorek ruszyliśmy na stację kolejową i po zapłaceniu około 4 Euro od osoby, każdy miał bilet w jedną i druga stronę.<br />
Mieliśmy jakąś dobrą godzinkę do odjazdu, więc poszliśmy na spacer i tak właściwie za winklem trafiliśmy na bazar rozłożony wzdłuż ulic. Ciuchy, pierdołki, zegarki, obrusy, pościele, roślinki, paski, torebki &#8211; wszystko bliżej nieokreślonych firm ^^ Ale wiem, gdzie można by było w Walencji za tani pieniądz się ubrać O_o</p>
<p>Po godzince wróciliśmy na dworzec. Przystanek docelowy znajdował się koło górki, na której ostały się ruiny twierdz. Zagłębiliśmy się w miasteczko &#8211; labirynt ulic i uliczek rozłożonych wokół wspomnianej górki&#8230; wiele starszych domów wygląda na moje oko tak: wąski budynek, jedno-piętrowy, szerokie drzwi i nad nimi balkon tj drzwi balkonowe z barierką lub balkonik szeroki na sporą doniczkę&#8230; do całości dodajmy względnie okna poboczne. Mix domów zadbanych i niezadbanych, a także ulic wznoszących się łagodnie jak i stromo, liczne rośliny doniczkowe: na schodach, przy drzwiach, na balkonach, tarasach, parapetach. Kościoły stykające się z domami. W prześwitach między budynkami widać było ruiny &#8211; tylko jak do nich podejść?<br />
Tak prąc naprzód, dotarliśmy do małego &#8216;ryneczku&#8217; z paroma restauracyjkami. Niektórzy byli głodni. Za pomocą szczątkowego hiszpańskiego i trochę machania rękami dowiedzieliśmy się, że koło południa to my tapas możemy co najwyżej dostać. No to coś każdy wybrał: frytki, sałatka rosyjska i melon z szynką.<br />
Ruszyliśmy dalej i w końcu dotarliśmy do drogi prowadzącej do ruin&#8230; uff&#8230; zaczęły się widoki<em> (miasto, pola, góry i morze)</em> <img src='http://night-tower.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  oraz brzęczenie cykad. Po prawej stronie minęliśmy odremontowany teatr rzymski. Za bramę wiodącą do zamku, w cieniu budynku w stylu starożytno grecko-rzymskim <em>(nie znam się )</em> siedział pan z laptopem i wręczał bilety, choć wstęp wolny. Pewnie liczą turystów. Gorąco. A my już wiedzieliśmy, że duzó będzie do obejścia&#8230;<br />
<strong>Sagunto</strong> / <strong>Sagunt </strong>było w czasach starożytnych osadą Iberów, następnie grecką kolonią Saguntum, a od III w. p.n.e. sprzymierzyło się Rzymem &#8211; do tego czasu znane pod nazwą <strong>Arse</strong>; Kartagińczycy w 219 p.n.e. zdobyli Sagunto  pod wodzą Hannibala, co doprowadziło do wybuchu II wojny punickiej; około 212 p.n.e. dostało się pod panowanie Rzymu; w VIII w. zajęte przez Arabów, którzy władali miastem do 1248; dopiero w 1. połowie XIII w. włączone do Aragonii. W średniowieczu znane jako <strong>Murviedro</strong>.<br />
Widoki &#8211; przepiękne, w jakąkolwiek by nie spojrzeć stronę. Zamek był budowany i zmieniany po kolei przez Iberów, Kartagińczyków, Rzymian, Maurów i Francuzów. Długaśny pas murów pochodzi głownie z okresu arabskiego i francuskiego.</p>
<p style="text-align: justify;">I tak zaczęliśmy to wszystko obchodzić. I parę kilosów zeszliśmy&#8230; nawet dzisiaj ruiny robią wrażenie &#8211; co dopiero w czasach, kiedy to tętniło życiem. Zabezpieczono tylko co najbardziej niebezpieczne elementy, także można było swobodnie spacerować i zaglądać w zakamarki &#8211; na ile pozwalały liczne kaktusy <em>(nigdy, ale to nigdy nie dotykajcie żadnej części tych podstępnych roślin, nawet jeśli nie widać kolców, i nawet jeśli coś wydaję się być owocem <img src='http://night-tower.com/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':P' class='wp-smiley' />  </em>) Ania z Marcinem się przypiekli &#8211; ja tam co rano smarowałam się mazidłami przeznaczonymi na bycie w słońcu <img src='http://night-tower.com/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':P' class='wp-smiley' />  Pękły moje ukochane okulary przeciw słoneczne. Większość czasu więc mrużyłam oczy od nadmiaru światła.</p>
<p>Czy było warto to zobaczyć?<br />
Pewnie! <img src='http://night-tower.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;">Patrz <a title="Sagunto" href="http://night-tower.com/zdjecia/hiszpania/sagunto-2009/">––› Galeria</a></p>
<p>Tego popołudnia padliśmy&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://night-tower.com/2010/01/04/hiszpania-sagunto/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Hiszpania &#8211; centrum / starówka w Walencji</title>
		<link>http://night-tower.com/2009/12/20/hiszpania-centrum-starowka/</link>
		<comments>http://night-tower.com/2009/12/20/hiszpania-centrum-starowka/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 20 Dec 2009 18:46:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MissLeeloo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Hiszpania]]></category>
		<category><![CDATA[jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[wyprawa]]></category>
		<category><![CDATA[bagietki]]></category>
		<category><![CDATA[katedra w Walencji]]></category>
		<category><![CDATA[sangria]]></category>
		<category><![CDATA[starówka w Walencji]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://night-tower.com/?p=234</guid>
		<description><![CDATA[W Walencji uwielbiają bagietki. Bagietki wszelakiej wielkości&#8230; o ciemnym pieczywie można zapomnieć. W piekarno-cukierni można za to zaopatrzyć się w przeróżne ciasteczka i rogaliki-croissant. Dooobre   Niestety nim się zdecydowałam zrobić zdjęcie &#8211; już go nie było. Mówię o torcie z przystrojeniem w bramkę od piłki nożnej z balonikami. I nie było to płaska [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">W Walencji uwielbiają <strong>bagietki</strong>. Bagietki wszelakiej wielkości&#8230; o ciemnym pieczywie można zapomnieć. W piekarno-cukierni można za to zaopatrzyć się w przeróżne ciasteczka i rogaliki-croissant. Dooobre <img src='http://night-tower.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Niestety nim się zdecydowałam zrobić zdjęcie &#8211; już go nie było. Mówię o torcie z przystrojeniem w bramkę od piłki nożnej z balonikami. I nie było to płaska kompozycja :O</p>
<p>W niedzielę znów zalegliśmy na plaży. Woda &#8211; słońce &#8211; kukurydza. Ciepłooooo &#8230; a w ramach ruchu wieczorny spacer do pasa zieleni i urzędowanie na placu zabaw <img src='http://night-tower.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Poniedziałek to wyprawa na starówkę-centrum. Nowsza część robi wrażenie rozmachem budowli. Te wielkie partery, zdobienia, place&#8230;<br />
Starsza część miasta charakteryzuje się wąskimi uliczkami.  Domy są wysokie, więc wypatrywanie zabytków było dość ciężkie. Zwłaszcza, że kościoły tamtejsze stykają się z innymi budynkami. Jeśli coś interesującego się widziało, trzeba było od razu podążąć za widokiem <img src='http://night-tower.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  O ile nie stało się na jakimś placu, to trudno często było zrobić zdjęcie &#8211; z braku miejsca wlaśnie. To co odróżnia stare budynki polskie a hiszpańskie to rodzaj budulca. W Polsce to ciemne cegły, w Hiszpanii &#8211; jasne (tudzież jakieś jasne kamienie). Coś innego <img src='http://night-tower.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  i tak, warte zobaczenia. Szkoda, że tak poszliśmy bez przygotowania &#8211; może warto byłoby wcześniej pójść do jakiegoś punktu informacyjno-turystycznego. A tak, nasza wycieczka była bardzo chaotyczna: na początku z mapą, potem co przyciągnęło nasz wzrok&#8230; i tak się błakaliśmy <img src='http://night-tower.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
Weszliśmy do katedry &#8211; 4 euro od osoby + dokument jako depozyt za urządzonko, przypominające starą komórkę. W katedrze w rożnych miejscach mozna było napotkać numery &#8211; wciskając określony numer i przystawiając &#8216;telefon&#8217; do ucha, można było odsłuchać opis/historię danego obiektu/części. Duża budowla. Warta odwiedzenia.</p>
<p style="text-align: justify;">Na koniec zgłodnieliśmy i przysiadliśmy przy stoliku w dość wąskiej uliczce. I tak za 10 Euro od osoby mieliśmy przystawkę, danie główne i deser. Pyszniutkie. Ku przestrodze napiszę, że jeśli zamówicie kiedyś młode kalmary w cieście &#8211; mogą na was patrzeć z talerza&#8230; Ania za to już po przystawce (paella) już była dość najedzona&#8230; w końcu napiłyśmy się sangrii z owocami. Mniam.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://night-tower.com/2009/12/20/hiszpania-centrum-starowka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
