<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Blog Agi &#38; Frycka &#187; Polska</title>
	<atom:link href="http://night-tower.com/category/polska/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://night-tower.com</link>
	<description>Przygody (tudzież życie codzienne) Agnieszki i Marcina w Danii</description>
	<lastBuildDate>Sun, 20 Jun 2010 20:45:07 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.6</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Święta bożonarodzeniowe 2009</title>
		<link>http://night-tower.com/2010/02/22/swieta-bozonarodzeniowe-2009/</link>
		<comments>http://night-tower.com/2010/02/22/swieta-bozonarodzeniowe-2009/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 22 Feb 2010 17:50:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MissLeeloo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[wyprawa]]></category>
		<category><![CDATA[Lizard King]]></category>
		<category><![CDATA[Piwnica Rycerska]]></category>
		<category><![CDATA[śnieg]]></category>
		<category><![CDATA[spotkania rodzinne]]></category>
		<category><![CDATA[Sylwester]]></category>
		<category><![CDATA[Urząd stanu cywilnego]]></category>
		<category><![CDATA[zasypany Kolding]]></category>
		<category><![CDATA[zimno]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://night-tower.com/?p=259</guid>
		<description><![CDATA[Mieliśmy jechać w niedzielę, z noclegiem koło Szczecina ale ostatecznie pojechaliśmy w poniedziałek bez większych przerw. Ze śniegowego miasta wjechaliśmy w zimne Niemcy&#8230; temperatura spadała stopniowo o pół stopnia aż zatrzymała się koło -11C. Wiem, ze w Polsce było jeszcze zimniej&#8230; Autostrada przysypana. Polska na szczęście nie aż tak, inaczej to chybabyśmy faktycznie jechali dwa [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Mieliśmy jechać w niedzielę, z noclegiem koło Szczecina ale ostatecznie pojechaliśmy w poniedziałek bez większych przerw. Ze śniegowego miasta wjechaliśmy w zimne Niemcy&#8230; temperatura spadała stopniowo o pół stopnia aż zatrzymała się koło -11C. Wiem, ze w Polsce było jeszcze zimniej&#8230; Autostrada przysypana. Polska na szczęście nie aż tak, inaczej to chybabyśmy faktycznie jechali dwa dni. Dojechaliśmy.</p>
<p style="text-align: justify;">Już następnego dnia &#8211; wizyta w Golubiu-Dobrzyniu, pierwsza wizyta u lekarza i pierwsze leki; wizyta w urzędzie stanu cywilnego. Tam się dowiedzieliśmy, że paszport to &#8216;tylko&#8217; dokument podróżny a nie dowód tożsamości. Nie, nie mamy nowych dowodów. Tzn, ja mam, ale trzeba go by odebrać&#8230; Na Batorego za to dowiedziałam się, że pomimo nieaktualnych książeczkowych dowodów, by dostać nowy muszę zdać stary. No i nadal nie mam dowodu, bo chyba zostawiłam go w Danii. Generalnie straciłam nadzieję, że uda nam się wydostać &#8216;zaświadczenie o zdolności do podjęcia małżeństwa&#8217; czy jakoś tak. Ale na Batorego udało nam się wydostać kwitki o potwierdzeniu ostatniego/aktualnego zameldowania. I to bez większych ceregieli &#8211; temu urzędowi zaliczam to na plus. Gdybym jeszcze wydostała dowód&#8230; ale nie można mieć wszystkiego <img src='http://night-tower.com/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':P' class='wp-smiley' />  Z kwitkiem z Batorego udało nam się za to wydostać &#8216;zaświadczenie&#8217; &#8211; działające trzy miesiące. Trzeba jeszcze to przetłumaczyć &#8211; na szczęście w duńskich urzędach pracownicy rozumieją angielski w mowie i piśmie i nie potrzebują do każdego świstka przysięgłego tłumacza.</p>
<p style="text-align: justify;">Święta, święta i po świętach &#8211; te przebiegły spokojnie i bez ekscesów. Spotkanie rodzinne i przyjacielskie. Niektórzy znaleźli nową miłość, niektórzy ją utracili. Część zmieniła miejsce zamieszkania &#8211; życie się toczy. Nadal w tym Toruniu trudno się żyje &#8211; konkretnie nie najciekawiej z pracą, z tego co słyszę&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">W niedzielę pozbieraliśmy siły na wyprawę dwudniową &#8211; Lublin/Bytom. Do pierwszego z miast udaliśmy sie w celu &#8216;w końcu zobaczenia się&#8217; &#8211; chodzi tu o Marcina i <a title="Fundacja Bartek" href="http://fundacja-bartek.pl/">Fundację Bartek</a>. Na miejsce dotarliśmy wczesnym popołudniem, dostaliśmy obiadek, zostaliśmy szybko oprowadzeni po starówce i zawiezieni na spotkanie <img src='http://night-tower.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Dzień pełen wrażeń. Drugi dzień to Bytom &#8211; dla mnie region katowicki wygląda podobnie, więc ktoś mógłby mi wcisnąć że równie dobrze jestem w Gliwicach, he he he. A co do leczenie &#8211; w miejscu, niestety&#8230; oprócz biotraksonu pomysłów brak.</p>
<p style="text-align: justify;">Sylwester &#8211; spędzony w Lizard King. Przyzwoity, bez ekscesów, moim zdaniem troszeńkę przepłacony &#8211; ale było OKi <img src='http://night-tower.com/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' />  Monika z Rafałem w pozytywnych humorach, jedzenie całkiem całkiem, muzyka dobrze dobrana, zespół co prawda nie w moim stylu ale chłopaki sie starały <img src='http://night-tower.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  na godzinkę z kawałkiem zboczyliśmy do Rycerskiej i wróciliśmy wytańczyć się do Lizarda. Chyba między trzecią a czwartą byliśmy z powrotem na Antczaka.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Patrz<a title="Święta grudniowe  2009" href="http://night-tower.com/zdjecia/polska/grudniowe-swieta-2009/"> &#8211;&gt; Galeria</a></p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Marcin chciał wracać już w Nowy Rok ale na szczęście jakoś wyszło, że wyjechaliśmy w sobotę rano. Nigdy jeszcze przez Polskę nie przemknęliśmy się tak szybko <img src='http://night-tower.com/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' />  brak ruchu się znaczy. Ale jak tylko wjechaliśmy w Niemcy &#8211; śnieg&#8230; i tak już do Danii włącznie. Kolding jak był zasypany, tak zasypany przywitał. Generalnie gmina jakoś zapomniała o odśnieżaniu. Przecież samo się rozjeździ, prawda? Dojeżdżanie rowerem do pracy stało się koszmarem, nie wspominając, że niebezpieczne z powodu lodu&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://night-tower.com/2010/02/22/swieta-bozonarodzeniowe-2009/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Polska &#8211; lipiec 2009</title>
		<link>http://night-tower.com/2009/10/03/polska-lipiec-2009/</link>
		<comments>http://night-tower.com/2009/10/03/polska-lipiec-2009/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 03 Oct 2009 22:14:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MissLeeloo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[wyprawa]]></category>
		<category><![CDATA[Centrum Sztuki Współczesnej]]></category>
		<category><![CDATA[dentysta]]></category>
		<category><![CDATA[gotyckie zamki]]></category>
		<category><![CDATA[gotyk]]></category>
		<category><![CDATA[Krzyżacy]]></category>
		<category><![CDATA[Kwidzyn]]></category>
		<category><![CDATA[Malbork]]></category>
		<category><![CDATA[Radzyń Chełmiński]]></category>
		<category><![CDATA[ruiny zamku krzyżackiego]]></category>
		<category><![CDATA[Sztuka współczesna]]></category>
		<category><![CDATA[Toruń]]></category>
		<category><![CDATA[wlewy biotraxonu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://night-tower.com/?p=182</guid>
		<description><![CDATA[
Odkąd jesteśmy w Danii, Ania zarzekała się, że w końcu pojedzie do Polski. Nie była około 10 lat. Ale zawsze coś było po drodze &#8211; a to kasa, a to brak czasu lub inne plany. W końcu jednak postanowiła ruszyć. Wiedziała, że my się wybieramy, więc chciała z nami. Jakieś niecałe dwa tygodnie przed wyjazdem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Odkąd jesteśmy w Danii, Ania zarzekała się, że w końcu pojedzie do Polski. Nie była około 10 lat. Ale zawsze coś było po drodze &#8211; a to kasa, a to brak czasu lub inne plany. W końcu jednak postanowiła ruszyć. Wiedziała, że my się wybieramy, więc chciała z nami. Jakieś niecałe dwa tygodnie przed wyjazdem zapytała się, czy Kristine może z nią pojechać. Stwierdziliśmy, że nam nic do tego ale w takim razie będzie im trzeba znaleźć jakieś lokum. Takowe znaleźliśmy, zresztą rzut kamieniem od Fenka. Dosłownie.<br />
Marcin, Ania i Kristine pojechali w środę. Moje wolne rozpoczęło się dopiero w piątek. Marcin ruszył wcześniej, ponieważ chciał załatwić sobie wlewy biotraxonu<em> (coś innego)</em> &#8211; by móc go brać pełne dwa tygodnie. Także ta trójka wsiadła w Forda a ja dojechałam autobusem i byłam rano w niedzielę.<br />
Marcin rozżalony, ponieważ nie udało mu się załatwić wlewów. Namęczył się, by zdobyć cały osprzęt i sam biotraxon &#8211; a to był początek&#8230; Szpitale, w tym i prywatny odmówiły &#8211; nawet za pieniądze. Jak dla mnie, to sprowadzało się do tego, że zlecenie nie było wypisane przez miejscowego. Zrobienie wlewów byłoby możliwe, ale musielibyśmy mieć przynajmniej tydzień więcej, by móc pobiegać prywatnie po lekarzach, by któryś wypisał jeszcze raz takie zlecenie na wlewy&#8230;</p>
<h3 style="text-align: justify;"><strong>Wolne po duńsku</strong></h3>
<p style="text-align: justify;">Dodatkowo Marcin zmęczony był Kristine. Ta miała obsesję, że wszyscy chcą ją oszukać i wyciągnąć pieniądze&#8230; chciała ugadać taksówkarza na stałą opłatę, rachunek za kwaterę miał być<em>, &#8220;Czym ten dentysta plombuje zęby? Bo w Danii to dozwolony jest tylko srebro i plastik!&#8221;</em> No i musiałam się dopytać, co to ten <em>plastik</em> oznacza i czym plombuje dentysta polski, bo &#8216;<em>napewno jakimś starym specyfikiem, który w Danii jest już zakazany i może powodować bóle głowy</em>&#8216;.  Nie do przyjęcia dla niej był fakt, że polski dentysta zrobił to jak w Danii i za mniejsze pieniądze. Pocieszyła się tym, że <em>&#8216;Znieczulenie jeszcze trwa? To pewnie znieczulenie jak za dawnych lat w Danii; bo w Danii to już po 15 min. schodzi&#8230;&#8217;</em> itp&#8230; miałam ochotę wziąść gazetę ze stołu i obić ją po łbie.<br />
Przejęłam je na cztery dni i faktycznie trochę było to nużące. Nie biegałam z nimi po mieście pokazując co ładniejsze zabytki. O nie, bo one już wszystko widziały &#8211; wzięły rikszę i taki miły chłopak je obwiózł po wszystkim i one już wszyskto wiedzą i o wszystkim słyszały &#8211; <em>&#8220;A wiecie zo oznaczał wizerunek małpki na kamienicy?&#8221;</em> <em>(potem z Marcinem wzięłyśmy to samo i jest to 0,5 h wycieczka co po ważniejszych obiektach. Fajne, ale nie można powiedzieć, że się wszystko widziało. Ja bym to potraktowała to jako wstęp, gdzie warto się później przejść i wejść do ŚRODKA)</em>. Zwiedzanie nie, ale za to szukałam masarzystki, salon pedicure, sklepy z biżuterią i ewentualnymi pamiątkami, byłyśmy u wspomnianego dentysty <em>(złego słowa nie mogę o nim powiedzieć)</em> oraz optykach i okulistach <em>(mina lekarza kiedy się we trzy wpakowałyśmy &#8211; bezcenna)</em>. Siedziałam chyba w co najmniej połowie ogródków &#8211; pozytywnie, że przynajmniej zjadłam naleśniki w Manekinie, bo im smakowały to tam zachodziły&#8230; Ania przy Kristinie jest inna. Robi to, na co ma ochotę przede wszystkim Kristine. Ostatniego dnia, kiedy musiały opuściś kwaterę, pierwszy raz poszły a nie pojechały gdzieś. Przechodziliśmy koło Garnizonowego &#8211; <em>&#8216;Ooo, jaki ładny kościół. Mozna wejść do środka?&#8217; </em>Jak zwykle bywa z Garnizonowym, nie można było ale pociągnęłam wątek i zaciągnęłam j do pobliskiego kościoła Jakuba. <em>&#8220;Ojej, jak stary. A organy jak za starych czasów. A co to?</em>&#8221; &#8211; pytały wskazując na kaplice boczne. To fakt, takich starych i dużych kościołów w Danii nie ma. Przynajmniej nie widziałam w południowej Jutlandii. Na tym skończyło sie zwiedzanie zabytków, bo Kristine się źle poczuła, wypiłyśmy wodę i taksą, a jakże, wróciliśmy na Antczaka. Z pewną ulgą je wsadziłam do autobusu, bo czułam się jak oprowadzacz i załatwiacz spraw,strasznie rozszczeniowo. A to było u licha, moje wolne.</p>
<h3 style="text-align: justify;">Sztuka</h3>
<p style="text-align: justify;">Jakby jeszcze było tego mało, mój żoładek odmówił posłuszeństwa, więc niemal cały piątek przesiedziałam w domu. Późnym popołudniem odważyłam się wypełznąć i ruszyliśmy do Centrum Sztuki Współczesnej. Obejrzeliśmy trzy wystawy: <em>Poszliśmy do Croatian</em>,<em> Nie patrz prosto w słońce</em> i <em>Pokój z kuchnią</em>. Dwie pierwsze złały się w mej pamięci w jedną&#8230; a czemu?<br />
Tak zwana sztuka współczesna do mnie nigdy nie przemawiała i nadal nie przemawia. I tym razem tak było. Do tego niby silenie się na jakąś interakcję z widzem a sprowadza się to do ewentualnego zaglądania w tubę, by zobaczyc filmik jak ktoś szedł po trawie i sobie to nagrał. Mogliśmy jeszcze obejrzeć twarz jakiegoś brodacza <em>(może i był to ktoś znany ale było to tak interesujące, że mi dobrze z moją ignorancją)</em>, wodę spływającą w wannie, potraktowanie wodą z węża nagiej azjatki i to tyle w mej pamięci zostało. Fragmenty Kafki na ścianach. Jeśli miałam się nad czymś zastanowić, artyści chcieli na coś zwrócić uwagę &#8211; to coś mi umknęło, zabrakło kontekstu. A muszę powiedzieć, że zapowiadało się dobrze dzięki półmrokowi, punktowym podświetleniom i muzyce w tle. Nie wiem, może miałam chodzić z broszurką, która dano nam przy wejściu? I czytać co chciał artysta przekazać? :&gt; Jedno co pozytywne zostało mi w pamięci to malutkie pomieszczenie, kompletnie zaciemnione, z grubą gąbką na podłodze i głośnikami na ścianach. Jeśli zasłoniło się dwie kotary, panowały iście egipskie ciemności. Z głośników na różnych wysokościach dochodziły nieustannie głosy o różnych natężeniach. Nie byłam pewna jak daleko są ściany a głosy wprawiały w dezorientację &#8211; miało się wrażenie, jakby ktoś mówił za plecami i z boku, za chwilę ktoś na wysokości stóp i jednocześnie gdzieś z wysoka. Do tego wiedziałam, że gdzieś czai się Marcin ale na szczęście wyczułam go po naprężeniu gąbki&#8230; ogólne wrażenie było niesamowite i brawa dla wg ulotki  &#8211; <strong>Syren TV</strong>. Wg strony internetowej nie weszłam do pomieszczenia o ścianach z czerwonymi udrapowaniami &#8211; co mogło być ciekawe &#8211; od razu skojarzenie z Twin Peaksem <img src='http://night-tower.com/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' />  &#8211; chociaż kolory inne.<br />
W międzyczasie wyszliśmy na taras na dachu &#8211; ale nie z myślą o podziwianiu widoków go zbudowano a szkoda&#8230; bo gdzie dało się wychylić to ładne widoczki.<br />
Jeszcze drugie piętro to jako tako &#8211; ale pierwsze&#8230;  można streścić jako &#8211; rozwinięcie tematu krótkich filmików na większej przestrzeni. Czyli projektory / rzutniki + parę stołów i książek + nie wątpliwa atrakcja w postaci pracownika, który wraz z obstawą dwóch dziewoi nieustannie za nami chodził, co było śmieszne na początku i naprawdę irytujące pod koniec <em>(nie można dotykać eksponatu &#8211; to o układance z niby kości na podłodze)</em>. Pierwszemu piętru powiedziałam zdecydowanie NIE.<br />
Za kafejką, na parterze, znajdował się jeszcze <em>Pokój z kuchnią</em> &#8211; ma to być miejsce dyskusji, spotkań, akcji artystycznych. Mnie to miejsce szczególnie nie porwało &#8211; głównie przez to, że niemal wszystkie meble zbudowany zostały z płyt pilśniowych i zabrakło czegoś dla kontrastu, czego wyraźniejszego niż zielone siedziska i poduszki. Chociaż rozumiem, że jako miejsce niebiletowane i ogólnodostępne &#8211; musiało być nieco siermiężne&#8230; w Polsce wciąż nie ma poszanowanie dla wspólnego i lepiej na wszelki wypadek nie inwestować w inne materiały&#8230; ah, doczytałam, że że niby to nawiązanie do<em> &#8220;brazylijskich faweli &#8211; osiedli na obrzeżach miast, budowanych z materiałów z odzysku&#8221;.</em> No i kontekst się pojawił&#8230; w broszurce&#8230; szkoda słów&#8230;</p>
<h3>Gotyk, gotyk, GOTYK</h3>
<p style="text-align: justify;">Z mamą i Staszkiem wybraliśmy się pewnego dnia do Malborka. Po drodze zawadziliśmy o ruiny zamku w <strong>Radzyniu Chełmińskim</strong> / <em>Rehden lub Rheden, dawn. Radzyn</em>. W tym niewielkim miasteczku ostały się przepiękne ruiny zamku krzyżackiego. Podobno zostały zabezpieczone, by dalej nie niszczały &#8211; płytą żelbetową. Całkiem spory zamek musiał być &#8211; wielkością przyrównałabym go do tego w Kolding, ale ładniejszy bezapelacyjnie <img src='http://night-tower.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Zamek był siedzibą komturii, później polskich starostów. Zaczęto go stawiać w końcu XIII w. a zniszczony w XVII w. podczas najazdu szwedzkiego, rozbierany przez dwa następne stulecia&#8230;<br />
Z czterech wież ostały się dwie &#8211; chyba na jedną z nich można wejść samemu. Niestety naglone czasem obiegłyśmy ruiny wokół i do samochodu&#8230; a szkoda, naprawdę szkoda, że nie zajrzałyśmy&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Następny przystanek był w <strong>Kwidzynie</strong> / <em>Quedin</em> /<em> Kwedis </em>/<em> Insula Sanctae Mariae</em> / <em>Marienwerder</em>. To miasto, którego początki sięgają XI i w którego historię wpisani są oczywiście Krzyżacy <img src='http://night-tower.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  . My polecieliśmy zobaczyć zespół zamkowo-katedralny. Początki zamku to rok około 1322 a katedry 1325. Oczywiście ceglany gotyk. Kościół był otwarty, zamek-muzeum nie, bo to był poniedziałek&#8230; chlip&#8230; Imponująca budowla (zamek i kościół są połączone). Żyłam tyle lat niedaleko takich śliczności i tam nie byłam&#8230; chlip &#8230; Szkoda, że kościół wewnątrz ma &#8216;białe ściany&#8217; ale to pozostałość po ewangelikach, którzy wnętrze otynkowali.</p>
<p style="text-align: justify;">O <strong>Malborku</strong> / <em>Marienburgu</em> nie będę się rozpisywać, bo &#8230; <img src='http://night-tower.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  chyba każdy ze znajomych tam był albo coś na temat zamku tamtejszego słyszał. Moje spostrzeżenia: coś mi się wydaje, że się kompleks rozrasta/odbudowuje&#8230; wrażenie nieco psuje &#8216;komercyjna otoczka&#8217;: już na moście dostajemy ulotki o karczmie od krzyżaka, potem rząd jednakowych straganów z jednakowymi &#8216;niepowtarzalnymi&#8217; pamiątkami&#8230; zamek ginie w tym wszystkim. A ten chwilami wygląda aż za świeżo, za młodo&#8230; ale nadal robi wrażenie <img src='http://night-tower.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  i choć był poniedziałek, więc istniała tylko opcja przejścia się po ogrodach, przy murzach i nielicznych pomieszczeniach, to samo to zajęło chyba trzy godziny marszo-biegiem&#8230; trzeba będzie się wybrać wcześniej i w inny dzień tygodnia&#8230; i pomimo całej tej machineri straganowej, wrócę tam z przyjemnością&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Patrz <a title="Polska - lipiec 2009" href="http://night-tower.com/zdjecia/polska/lipiec-2009/">&#8211;&gt; Galeria</a></p>
<p style="text-align: justify;">Zwykle czas podczas wolnego ucieka szybko. I nie inaczej było tym razem&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://night-tower.com/2009/10/03/polska-lipiec-2009/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>PKP</title>
		<link>http://night-tower.com/2009/02/15/pkp/</link>
		<comments>http://night-tower.com/2009/02/15/pkp/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 15 Feb 2009 12:17:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MissLeeloo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[wyprawa]]></category>
		<category><![CDATA[absurd]]></category>
		<category><![CDATA[dworce kolejowe]]></category>
		<category><![CDATA[Dworzec Centralny Toruń]]></category>
		<category><![CDATA[Dworzec Katowice Główny]]></category>
		<category><![CDATA[Dworzec Warszawa Centralna]]></category>
		<category><![CDATA[Dworzez Zabrze]]></category>
		<category><![CDATA[informacja na dworcach]]></category>
		<category><![CDATA[okienko informacja na dworcach]]></category>
		<category><![CDATA[PKP]]></category>
		<category><![CDATA[pociągi]]></category>
		<category><![CDATA[przygoda]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://night-tower.com/?p=72</guid>
		<description><![CDATA[Zanim napiszę co tam u nas, parę słów o PKP.
Nie jeżdżę dużo pociągami &#8211; czy to jeszcze w Polsce czy to już w Danii. Ale czasem się zdarza. I z tego co pamiętam, to i tam jak i tutaj, zwykle bywało tak, że podchodzi się do kasy, mówi gdzie się chce jechac i kiedy &#8211; [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zanim napiszę co tam u nas, parę słów o PKP.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie jeżdżę dużo pociągami &#8211; czy to jeszcze w Polsce czy to już w Danii. Ale czasem się zdarza. I z tego co pamiętam, to i tam jak i tutaj, zwykle bywało tak, że podchodzi się do kasy, mówi gdzie się chce jechac i kiedy &#8211; pani coś popatrzy, powie, dopyta &#8211; ja odpowiadam, pani drukuje bilecik, ja płacę. Potem zwykle zmierzam na peron.</p>
<p>A teraz parę słów, jak wyglądała nasza podróż do Zabrza, do dr Tomasza, lekarza Marcina.</p>
<p>Dzień wczeniej sprawdziliśmy połączenia do Zabrza i spowrotem na sieci. Dwie przesiadki: w Warszawie i Katowicach. W jedną i drugą stronę. Priorytet: jak najkrócej w podróży.  Na karteluszku zapisałam sobie kiedy będziemy w tych miastach i kiedy z nich wyjeżdżamy + oznaczenie pociągu. Co by człowiek wiedział czy musi się spieszyć czy nie.</p>
<p style="text-align: justify;">Godzina koło ósmej rano &#8211; podchodzmy do kasy w Toruniu Głównym  i mówimy, że <em>chcemy do Zabrza dzisiaj</em>. A pani  do mnie: <em>a kiedy pociąg z Torunia jest w Warszawie</em>? Podniosłam brew ale poszukałam mojego karteluszka i odpowiedziałam pani, kiedy pociąg ma być w Warszawie a potem kiedy następny pociąg jest w Katowicach. Następne pytanie do mnie: <em>A jakie to pociągi? Pospieszne, InterCity?</em> Moje oczy się zaokrągliły. Pytania się takiego nie spodziewałam. Pani do mnie: <em>proszę się dowiedzieć w informacji.</em> Spojrzeliśmy się na siebie z Marcinem po sobie no i podreptaliśmy do okienka &#8220;informacja&#8217;. Na szczęścia trochę czasu do odjazdu było. Chwilke poczekaliśmy i nasza kolej. Mówimy pani, że chcemy do Zabrza teraz i pytamy się<em> jakie to rodzaje pociągów</em>. A pani na to: <em>wszystko jest w internecie.</em> Znów się popatrzyłam na Marcina i już chcę się spytać czy  usłyszałam to co usłyszałam ale kątem oka zauważyłam monitor zwrócony w moją stronę. Wygląda na to, że mialam sama sobie spojrzeć jakie to rodzaje pociągów. Aha, ważna informacja &#8211; na toruńskim dworcu są dwa monitory &#8211; jeden dla pani i jeden dla petenta. Wyszukiwarka ta sama, która możemy znaleźć w internecie. Więc spojrzałam, zapamiętałam i spowrotem w kolejkę do kasy. Czas leci ale dalej wszystko odbyło się już bez problemu: miałam wszystkie informacje dla pani w kasie, podyktowałam i dostałam bilety.</p>
<p style="text-align: justify;">Dalej na peron, do pociągu, do Warszawy, do Katowic, do Zabrza, do lekarza na 15.30.</p>
<p style="text-align: justify;">Trzeba wrócić. U lekarza zabawiliśmy dłużej niż się spodziewałiśmy. Z karteluszka mojego wynikało, że do Katowic pociąg odchodzi o 17.30. Jest 17.23 jak wpadamy na dworzec. Do okienka kasowego i ja do pani, że <em>chcę do Torunia teraz</em>. No ale nie miałam wszystkich potrzebnych pani informacji do wypisania biletu&#8230; no więc galop do informacji. A pani do mnie, że<em> jest pociąg ale dopiero o 21.30  (jakoś tak chyba było) z Katowic bezpośrednio do Torunia</em>. A ja do niej, że<em> z tego co pamiętam to jest teraz też, z przesiadką w Warszawie</em>. Pani szuka. I mówi <em>a po co, jak można taniej i bez przesiadek</em>. A ja: <em>a o której jest ten drugi pociąg w Toruniu?</em> Pani się na mnie dziwnie spojrzła ale poszukała i powiedział (nie ma w Zabrzu monitora dla petetnta), że <em>koło 5.00 nad ranem</em>. Dodam, że to był czas, kiedy temperatury były ujemne, śnieg na zewnątrz. Dworzec w Zabrzu to najpiękniejszych nie należy. Katowicki również. Trzy godziny na dworcu, nie ogrzewanym.. hmmm. Wybiła 17.30 i rozpaczliwy bieg do kasy: <em>chcemy jechać teraz do Katowic</em> <em>a później do Torunia przez Warszawę</em>. Marcin mnie tryka i szepce natarczywiei:<em> zamów do Warszawy</em>. No to tak zrobiłam. To już  było do przyjęcie przez panią i wypisała bilety do Warszawy &#8211; widocznie często uczęszczana trasa, to nawet nie potrzebowała się pytać jakie to pociagi kursują. Bieg na peron ale już za późno. Miny ponure, bo zniknęłarównież  szansa na złapanie pociągu do Warszawy. Niedługo potem jedzie następny pociąg do Katowic i konduktor litościwie pozwolił nam wsiąść pomimo, że mieliśmy bilety na zwyczajny pociąg a to był InterCity. No ale z Zabrza do Katowic to jeden przystanek bodajże.</p>
<p style="text-align: justify;">Katowice. Wielka hala. Po 18.00 i oczywiście po czasie odjazdu pociągu do Warszawy. Podreptaliśmy do informacji &#8211; bo trzeba dokładnie wszystko wiedzieć o nowej trasie oraz zmienić bilet ten do Warszawy. Byłam wściekła. Kolejka ponad dwadzieścia osób. Stoimy i stoimy. Patrzymy do Góry a tam Bydgoszcz i jakies godziny &#8211; aha, a jak byśmy tak do Bydgoszczy pojechali, spytać się można. W końcu nasza kolej. Pani dyktuje a ja pisze na swoim skrawku papieru co i jak. I na koniec się pytam: <em>a do Bydgoszczy nie ma może jakiś pociągów wcześniej?</em> A pani w informacji podparła palcami podbródek, podniosła brew i odpowiedziała z pobłażaniem:<em> do Bydgoszczy, to jak do Torunia. Nastepny!</em> No to my dalej w jedną z wielkich kolejek do kasy. Przed nami do młodej kobiety podchodzi mężczyzna i mówi:<em> Matrix! Normalnie matrix! W inforcji nie wiedzą ile ten pociąg o 18.00 do Warszawy się spóźnił, czy jedzie czy jest na peronie albo czy juz odjechał</em>. My na siebie z Marcinem i już zadawałam pytatnie mężczyźnie i w tym momencie z megafonu, że <em>spóźniony pociąg do Warszawy wjeżdża na peron ten i ten</em>. Bieg razem z parą przed nami. Zdąrzyliśmy! Tylko dzięki spóźnieniu pociągu ale zawsze. Ha, ha!</p>
<p style="text-align: justify;">Ale, ale. Trzeba było jeszcze kupić bilet z Warszawy do Torunia. Jesteśmy na Warszawie Centralnej. Mamy około dwadzieścia minut. Szukamy rozkładówki. Nie ma tego pociągu, co my pamiętaliśmy z sieci! Miotamy się. W koncu Marcin jakoś się dowiedział co i jak. Do kasy. A tam jedna zamknięta, druga, trzecia, czwarta, piąta etc. Na jakies ksaie pisze coś w rodzaju, iz <em>z powodu obniżenia prowizji przez koleje InterCity, pracownicy kas strajkują, bo z czegoś muszą żyć &#8211; czy jakoś w ten deseń</em>. A ja ! A ja@#$ chciałam do domu! W końcu znaleźlismy dwie otwarte kasy &#8211; ino, że w nich nikt nie siedział&#8230; ale stanęłam, bo jaki wybór miałam&#8230; chrząknęłam głosno, szurnęłam torbą i po kilku minutach wyszła z zaplecza pani. Na szczęście wystarczyła informacja, że ja na pociąg do Torunia o tej i tej. Marszobieg na peron. O pierwszej w nocy juz w domu.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">I ja zadam pytanie &#8211; czy nie ma opcji, żeby pani w kasie miała mozliwość spojrzenia w tą wyszukiwarkę połączeń? Informacja i tak by musiała być. A podróżnym zaoszczędziło by masą czasu i nerwów nie miotanie się między kasą a informacją. Ja wiem, że Polska to szczególny kraj, ale do @#$!% jest to możliwe w innych krajach.  A czas, który pani miała w informacji, mogłaby przeznaczyć na naukę języków. Bo z całym szacunkiem dla tych pań które spotkaam, ich obycie nie wskazuje na to, żeby jakikolwiek znały.</p>
<p style="text-align: justify;">Opowiadając to Jarkowi, z którym wracaliśmy do Danii, ten odpowiedział: <em>Absurd, Ale ciesz się, bo raz na jakiś czas mozna takie coś przeżyć. Taka absurdalna przygoda. Ciesz się, że nie musisz w tym na co dzień żyć.</em></p>
<p style="text-align: justify;">A to nie jedny polski absurd. Prawda?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://night-tower.com/2009/02/15/pkp/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Boże narodzenie &#8211; Nowy Rok 2009</title>
		<link>http://night-tower.com/2009/01/12/boze-narodzenie-nowy-rok-2009/</link>
		<comments>http://night-tower.com/2009/01/12/boze-narodzenie-nowy-rok-2009/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 12 Jan 2009 17:35:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MissLeeloo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Różne]]></category>
		<category><![CDATA[Ciechocinek]]></category>
		<category><![CDATA[pensje]]></category>
		<category><![CDATA[powrót do Polski]]></category>
		<category><![CDATA[świąteczne ferie]]></category>
		<category><![CDATA[tęsknota]]></category>
		<category><![CDATA[wigilia]]></category>
		<category><![CDATA[Zabrze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://night-tower.com/2009/01/12/boze-narodzenie-nowy-rok-2009/</guid>
		<description><![CDATA[I z powrotem w Polsce. Powrót mnie rozbił. Już dawno nie chwyciła mnie taka tęsknota&#8230; myślałam, że to już za mną &#8211; a tu taka niespodzianka.
Co nam się udało zrobić:
- pokazać babci jak się wysyła i odbiera zdjęcia przez skrzynkę pocztową;
- pojechać na basen solankowy do Ciechocinka;
- spotkać ze znajomymi czy to na mieście czy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="justify">I z powrotem w Polsce. Powrót mnie rozbił. Już dawno nie chwyciła mnie taka tęsknota&#8230; myślałam, że to już za mną &#8211; a tu taka niespodzianka.</p>
<p>Co nam się udało zrobić:<br />
- pokazać babci jak się wysyła i odbiera zdjęcia przez skrzynkę pocztową;<br />
- pojechać na basen solankowy do Ciechocinka;<br />
- spotkać ze znajomymi czy to na mieście czy też zobaczyć jak się urządzili;<br />
- być na dwóch Wigiliach;<br />
- odwiedzić dziadków w Golubiu-Dobrzyniu i pobieżnie zobaczyć osadę Karbówek<em> (zimno)</em> <img src='http://night-tower.com/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':P' class='wp-smiley' />  ;<br />
- zobaczyć babcię Marcina i spotkać się z częścią jego rodziny;<br />
- zobaczyć jak się pobudował Rydzyk na obrzeżach Torunia;<br />
- pojechać do lekarza w Zabrzu &#8211; zmieniliśmy prowadzącego, ponieważ ta z Krakowa jest nieuchwytna<em> &#8211; że tak się delikatnie wyrażę.</em><br />
- porobić małe zakupy i samemu podoradzać w takowych.</p>
<p>Patrz <a href="http://night-tower.com/zdjecia/polska/boze-narodzenie-nowy-rok-2008/">&#8211;&gt; Galeria</a></p>
<p align="justify">Zimno mnie troszkę zaskoczyło. No niby wiedziałam, że jest parę stopni zimniej ale&#8230; przede wszystkim butów nie wzięłam odpowiednich. Zdarza się. Jednym z pierwszych zakupów były rękawiczki i czapki.</p>
<p align="justify">Tęsknota tęsknotą &#8211; ale nie zobaczyłam ani nic nie usłyszałam, co by chociażby mnie zastanowiło nad powrotem do Polski. Te podwyżki pensji &#8211; których tak szybki wzrost groził polskiej gospodarce &#8211; okazuje się albo nie dotyczyć pytanych albo w porywach do 50 zł&#8230; o czym my mówimy. Oczywiście statystycznie od takiego 1000 zł te 50 to wzrost o 5% i to tak ładnie się o tym pisze. Tylko że te 50 zł <em>(w porywach)</em> jakoś wydatnie nie wpłyną na poprawę standardu życia.</p>
<p align="justify">Część osób jednak mówi, że jest dobrze. Dobra płaca, warunki &#8211; chociaż widzę i słyszę, że to nie do końca prawda. Jakby za nic nie mogli przyznać, że coś jest do kitu, że nie idzie po ich myśli. I nie chcą słuchać, bo są zajęci opowiadaniem, jak im jest dobrze. W każdej kwestii jest dobrze. Właściwie to super. Więc słuchałam, potakiwałam i się uśmiechałam&#8230;</p>
<p align="justify">Nie mówię, że nam idzie super &#8211; od początku szło po grudzie. Ale się odbiliśmy. Ostatnie pół roku było okropne: spalony silnik, utrata pracy przez Marcina, zepsuty komputer, w pierwszych dniach po przyjeździe do Polski padł nam aparat fotograficzny a już w Danii popsuła mi się komórka. Ale stoimy na nogach. Jest na rachunki, jedzenie i leki. Oczywiście można prychnąć &#8211; e tam, jeździcie starym samochodem i nie macie własnego domu. No nie, nie mamy &#8211; ale kto ma w Polsce? I to za pensję przez siebie zarobioną, a nie od mamy , taty czy rodziny? Bo my wszystko sami kupujemy i nikt nas nie sponsoruje. Nikt. Sami meblujemy mieszkanie, sami kupujemy sprzęt <em>(od sztućców do telewizora i tego wspomnianego samochodu) </em>i sami wybieramy i wykupujemy wakacje. O rachunkach i podatkach nie wspomnę. I dopóki w Polsce nie będzie tak, że nie będę musiała się martwić o jutro, to raczej nie wrócę. Bo ja nie wyjechałam, żeby się dorobić, ale żeby godnie żyć.</p>
<p>Poważnie się zrobiło. kończę temat.</p>
<p>Moja kochana mamusie wychodzi za mąż <img src='http://night-tower.com/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' />  Już za parę dni. Szkoda, że nie mogę przy tym być, ale serduszkiem i myślami będę!!</p>
<p><em>Ps: Marcin rozpoczął dziś nową pracę <img src='http://night-tower.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://night-tower.com/2009/01/12/boze-narodzenie-nowy-rok-2009/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tydzień w Polsce</title>
		<link>http://night-tower.com/2008/07/30/tydzien-w-polsce/</link>
		<comments>http://night-tower.com/2008/07/30/tydzien-w-polsce/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Jul 2008 18:51:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MissLeeloo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Koty]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Różne]]></category>
		<category><![CDATA[wyprawa]]></category>
		<category><![CDATA[Golub-Dobrzyń]]></category>
		<category><![CDATA[Kraków]]></category>
		<category><![CDATA[Mlewo]]></category>
		<category><![CDATA[reklamy]]></category>
		<category><![CDATA[Toruń]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://night-tower.com/2008/07/30/tydzien-w-polsce/</guid>
		<description><![CDATA[Mam dziś humor nieco marudny, ale postaram się powstrzymać.
Podróż do Polski &#8211; bez problemów. Ruszyliśmy popołudniu, byliśmy około piątej nad ranem w Toruniu. Michał został w Gelballe, w dość nieciekawym, żeby nie powiedzieć ponurym nastroju. Ilonę właściwie widzieliśmy później tylko przelotem &#8211; wraz z Pszczołą załatwiała naprawę stacyjki w swoim samochodzie i inne sprawy przed [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Mam dziś humor nieco marudny, ale postaram się powstrzymać.</p>
<p>Podróż do Polski &#8211; bez problemów. Ruszyliśmy popołudniu, byliśmy około piątej nad ranem w Toruniu. Michał został w Gelballe, w dość nieciekawym, żeby nie powiedzieć ponurym nastroju. Ilonę właściwie widzieliśmy później tylko przelotem &#8211; wraz z Pszczołą załatwiała naprawę stacyjki w swoim samochodzie i inne sprawy przed szybkim powrotem do Danii &#8211; tak, tak, Ilutek dorobił się Forda Fiesty. W środe, wraz z Pszczołą i trzema kociurami, pojechała do Gelballe.</p>
<p>Babcia z Torunia jakby radośniejsza &#8211; dorabia sobie i nie musi już ciułać każdego grosza. Jak chce, to odkłada i kupuje &#8211; ma z czego. Teraz zbiera na laptopa&#8230; Jest też nie nasycona naszymi wizytami. Bez względy ile ich jest i jak długo one trwają. <img src='http://night-tower.com/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':P' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Polska znów nas przytłoczyła szyldami, bilbordami i wielkimi płachtami reklamowymi. Jest tego tyle, że ja widzę tylko pstrokate zbiorowisko barw. Nic na to nie poradzę. A juz pod względem wielkich reklam na budynkach, wszystko przebiła Warszawa &#8211; teren wokół Pałacu Kultury. Płachta, płachta i obok&#8230; płachta.<br />
A co robiliśmy w stolicy? Byliśmy tam przelotem w drodze do Krakowa &#8211; do lekarza Marcina. Tym razem postanowiłam się przejechać. Wyszukaliśmy bardzo ładne połączenie w jedną i drugą stronę &#8211; takie po około sześciu godzin każde. Okazja <img src='http://night-tower.com/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':P' class='wp-smiley' />   Do lekarza wpadliśmy akurat na czas &#8211; staliśmy troszkę w korkach. Lekarki jeszcze nie było&#8230; i nie było przez kolejne dwie godziny!! @#$! Nerw mi puścił. Mieliśmy akurat dwie godziny w zapasie. Jak Marcin wchodził o 15.30, ja zamawiałam od razu taksówkę &#8211; gabinet znajduje się dość daleko od dworca kolejowego. Niestety, nie zdążyliśmy na pociąg &#8211; zabrakło jakiś 10 minut. Za to Marcin został zatrzymany za palenie na terenie dworca, zapłaciliśmy 50 zł za zmianę godziny na bilecie <em>(jak się później okazało, zmiana działała tylko na na linii Kraków-Warszawa, o czym poinformował nas pan konduktor na linii Warszawa-Toruń),</em> zjadłam najgorszą zapiekankę w moim życiu. Mieliśmy przymusową przerwę dwugodzinną w stolicy. Obeszliśmy teren wokół dworca, kupiliśmy kubeczek z Czesiem <img src='http://night-tower.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Zamiast być planowo na 21.00, byliśmy o 1.00&#8230;<br />
ale tak w ogóle lekarka była zadowolona &#8211; jest postęp w leczeniu, po paru miesiącach zastoju. Marcin zostaje przy dotychczasowym, &#8216;wakacyjnym&#8217; zestawie antybiotyków. Może się wystawiać na słońce <img src='http://night-tower.com/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':P' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Ukoiliśmy nasze oczy widokiem Torunia następnego dnia <img src='http://night-tower.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  W ramach przypomnienia, jak to jest &#8211; mała przejażdżko-trzęsionka tramwajem. Człowiek od razu wie, że żyje. Zjadłam też pyszniutką toruńską zapiekankę. Najlepsza na świecie. Niestety nie dotarłam na to miejsce, gdzie można zobaczyć  widowisko dźwiękowo-świetlne przy fontannie. A chciałam.<br />
Znów zmieniłam uczesanie. Podoba mi się. Muszę poczekać tylko, az odrośnie mi grzywka z poprzedniego ścięcia.</p>
<p>Tym razem było tylko jedno wyjście ze znajomymi &#8211; troszkę był z tym kłopot, bo zapomniałam wziąść swoją kartę Plus&#8217;a a tam cała lista była&#8230; heh, porażka. I na koniec, Marcin zmył się przed przyjściem ośmiu osób&#8230; ale to już nie pierwszy i nie ostatni cyrk związany z jedzeniem i przyjmowaniem tabletek. Już nawet nie komentuje. Szkoda, że tak wyszło, ale jak spojrzę w te niebieskie ślepia, nie mogę się długo gniewać  <img src='http://night-tower.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
Brakuje mi tych wszystkich twarzyczek kochanych <img src='http://night-tower.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Dobrze było zobaczyć, że Ania wyraźnie odżyła. Chodzi na &#8216;milongi&#8217;<em>( i ma fajniutkie mieszkanko).</em></p>
<p>Dziadkowie z Golubia niepocieszeni faktem, że ani ja, ani Ilona, ani mama nie będziemy na 50-tej rocznicy ślubu. W pracy to chyba by mnie rozszarpali, gdybym powiedziała, że potrzebuje paru dni pod koniec lipca; a jeszcze czekała mnie przeprawa, jak powiedzieć, że mi się urlop o trzy dni wydłuży. Dziadkowie usiłowali namówić mamę, ale twardo odmawiała. Strzeliłam nieco fotek zdjęciom z albumu dziadków. Spróbuje to kiedyś jakoś poukładać.</p>
<p>Marcin był z kolei u swojej babci w Mlewie. Długo leżała w szpitalu w Warszawie i nieciekawie było. Coś z zapaleniem opon mózgowych, coś z uszami&#8230; niezbyt dobrze to wszystko wyglądało.</p>
<p>W poniedziałek jeszcze tylko parę spraw do załatwienia <em>(jak np pobranie próbki krwi do badania DNA czy mam boreliozę, podtyp ten, co wyszedł u Marcina; zrobienie paru fotek)</em>  i popołudniu ruszyliśmy na pociąg do Poznania&#8230; długo oczekiwany urlop nadchodził &#8230; Jesteśmy ze sobą cztery lata i dopiero teraz udało nam się wyjechać wspólnie i być tylko we dwoje  <img src='http://night-tower.com/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' />   lubię jeździć do Polski ale wypoczynkiem tego nazwać nie można <img src='http://night-tower.com/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':P' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Patrz <a href="http://night-tower.com/zdjecia/polska/lipiec-2008/">Galeria &#8211;&gt;</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://night-tower.com/2008/07/30/tydzien-w-polsce/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
