Archive for the ‘Bez kategorii’ Category

Długo wyczekiwana wiosna

sobota, Sierpień 21st, 2010

Po powrocie do Dani zaczęliśmy spacery – zdeterminowani, by odnaleźć dowody, że jednak wiosna nadchodzi… o ile krzaki i drzewa wydały się nieco nie przekonane, to tulipany i krokusy nas uspokoiły. Wiosna nadchodzi.
Marcin wpadł w szał robienia ciasteczek. Owsianych. Z cukrem brzozowym / ksylitolem. Tudzież czekolady / wyrobów czekolado-podobnych. Rozumiem, po 2,5 roku bez cukru… też bym wpadła w szał robienia czegoś słodkiego.
Odwiedziliśmy Anię przed jej wielką wyprawą – do Japonii. Tam miała spotkać się z Karlem, pozwiedzać i uczestniczyć w warsztatach akido. Wymieniliśmy swoje uwagi, rady i na koniec pokłopotaliśmy się jedzeniem pałeczkami sałatki.
Co prawda losowo, ale udało nam się wpaść z życzeniami i prezentem dokładnie w dzień urodzin Volkera do Sprakebüll. Yeah!
Zaczęliśmy planować wyjazd do Koloni ale… na czas przypomnieliśmy sobie, że przecież jest ślub Janki i Per’a! Muszę pamiętać robić notatki w kalendarzu nad biurkiem!
Sam ślub skromny, dla najbliższych: rodziny i przyjaciół. Muszę przyznać, że Janka dobrała sobie śliczną sukienkę. Nie wiem czy to zamierzony efekt ale pasowała kolorystycznie idealnie do okularów. Wiem, takie tam szczegóły. O ile Per promieniał to Janka była jakaś spłoszona i rozkojarzona. Po ceremonii w ratuszu, goście ruszyli do Brørup. W sumie, takie pożegnanie z domem, bo za parę dni musieli się przenieść na nowe miejsce.
Kupiliśmy rowery. Czailiśmy i czailiśmy się. W końcu się zebraliśmy i powiedzieliśmy sobie – nie wracamy do domu bez rowerów. Koniec. Wróciliśmy z rachunkiem, bo jeden z rowerów do odebrania był do odebrania za parę dni… Przed nami ambitny plan pomykania na rowerkach do pracy.
Moje orchidee zaczęły kwitnąć jak głupie. Tu gałązka, tam gałązka…

Patrz –> Galeria

statystyka