Boże Narodzenie 2007
Wspominki:
Niedługo po przeprowadzce, na święta Bożego Narodzenia, przyjechała do nas moja babcia. Zmotywowało to nas do rozpakowania kartonów, toreb i rozlokowania wszystkiego po domu przynajmniej jako tako.
Babcia Ula, kobieta niezwykle energiczna, po całych 15 godzinach podróży nie dość, że nie przespała się nawet minutki, to jeszcze późno poszła spać – nie pamiętam, żeby któreś z nas miało aż tyle energii po podróży…
Przeszłam intensywny kurs robienia bigosu i pierogów. To pierwsze już przetestowane parę razy, drugie niestety nie. Pierogi z ciemnej mąki nie smakują… a nie chce Marcinowi robić smaku robionymi na białej mące. Ale co się odwlecze to nie uciecze.
Troszkę zdjęć –>
Szkoda tylko, że na święta nie było śniegu…
Babcia była z nami tydzień



