Archive for Marzec, 2008

Warszawa wschodnia

poniedziałek, Marzec 24th, 2008

Pierwszy etap podróży do Krakowa mam za sobą. Dojechałem do Warszawy, a dokładniej do dworca Warszawa Wschodnia. Podróż minęła mi spokojnie, pierw w jakimś wagonie dla palaczy z którego zaraz uciekłem. Bo choć sam palę, to tam zapach nikotyny był tak duszący, że uciekłem.

Stanowczo odwykłem od widoku obskurnych, brudnych i śmierdzących dworców. Nie wspominając o karkunach, żulach i innych… W sumie od momentu wejścia na dworzec mój instynkt pilnie śledził otoczenie w poszukiwaniu potencjalnego zagrożenia. W końcu idąc pomiędzy zdechłymi, zamkniętymi knajpkami znalazłem coś, co było otwarte. Taki mutant z żarciem, net cafe i automatami do gier. Napiłem się herbaty i postanowiłem wymyślać, coś żeby się nie włóczyć po dworcu. Jedzenia nie mogę żadnego zamówić ze względu na dietę, więc postanowiłem skorzystać z netu…

Teraz czekam na pociąg do Krakowa, żeby przekonać się co to znaczy “miejsce siedzące” bo innych nie ma… Na dodatek zapomniałem doładować komórki, więc nie będę dzwonił do domu, co by dwa ostatnie paski zostały na wypadek jakiejś głębszej potrzeby…

Mam jakiś nostalgiczny nastrój, mam nadzieję, że mi minie …

Przyjazd Ilonki w listopadzie

niedziela, Marzec 16th, 2008

W drugim (chyba) tygodniu listopada przyjechała do nas Ilona. Podpisać papiery na pracę w SteamLine – co trzeba zrobić osobiście na policji.Pobyt się troszkę przedłużył:

- najpierw nie było szefa, który musiał się podpisać (trzy dni);

- potem czekaliśmy na kontrakt, który zapomniał dać nam Thomas (kolejne parę dni);

- czekanie do określonego dnia, bo wydział dla obcokrajowców na policji w Kolding działa trzy razy w tygodniu po dwie godziny;

- robienie nowych zdjęć, bo te które miała Ilona nie odpowiadały normom…

I tak pobyt z planowanych dwóch tygodni przerodził się w miesiąc… ja z Marcinem pracowałam i Ilut uwięziony na wsi – mieszkaliśmy u Egona jeszcze :] Ale troszkę doświadczenia w jeździe samochodem złapała, rozwożąc nas do pracy. Sister był także świadkiem głównej części przeprowadzki do Kolding.

Najsmutniejsza część przeprowadzki to ta, że Fufer musiał zostać u Egona. Na nowym mieszkaniu nie wolno nam trzymać zwierząt. Egon przywiązał się na swój sposób do kotów a następczyni powiedziała, że się kotem zajmie. Marcin kiedyś był tam, i coś w paski mignęło mu za plecami nowej lokatorki. Fufer nawet nie podszedł się powitać…

Patrz galeria  ––»

Perfumy i kremy

piątek, Marzec 14th, 2008

Pocieszające są dialogi Agi i Ilonki przy przeglądaniu katalogów Avon-a i Oriflame…

Bo przecież dwa kremy w zapasie to rzecz normalna … hehe dziewczyny szykują się chyba na jakąś wojnę. Czy może zmierzch branży kosmetycznej gdzieś zapowiedzieli?

Na szczęście ja nie mam takich problemów hihi…

statystyka